tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
ŁĘCZYCA - sprzedam mieszkanie 2 pokoje z kuchnią ...
czytaj dalej »

ALFA Romeo Sport Wagon 2.4 JTD - najbogatsza ...
czytaj dalej »

Auto-Gaz BRC.Montaż,serwis,RATY!tel.608860518 ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Teren

 Święto Kobiet znów w modzie?

 
Czy to autentyczny napływ ciepłych uczuć, czy też może rok wyborczy? Nie da się stwierdzić jednoznacznie. Faktem jest, że wójtowie prześcigali się 8 marca w ukłonach kierowanych do piękniejszej połowy lokalnych społeczności. Zresztą nie tylko wójtowie.





Trudno dziś powiedzieć, z jakich powodów, ale w pewnym momencie obchodzone tradycyjnie 8 marca Święto Kobiet utraciło w naszym kraju popularność. Zostało uznane za wstydliwy relikt komunistyczno-socjalistycznej przeszłości i - przynajmniej oficjalnie - zamiecione pod przysłowiowy dywan. Może sprawiła to ranga nadawana tej dacie u wschodnich sąsiadów. A może bardziej swojskie atrybuty „świąteczne”- goździk i rajstopy? Jak by nie było, wiele naszych pań odżegnywało się od tego święta. Równie jednak liczne przedstawicielki płci pięknej chętnie sięgały do wcale nie radzieckich, lecz amerykańskich początków walki o równouprawnienie kobiet, podchwyconych rychło w Europie. Pierwszy, oficjalnie obchodzony amerykański Dzień Kobiet przypadł na luty 1909 roku, ale jako światowe święto został ogłoszony w Kopenhadze w 1910 roku. Tegoroczny jest więc jubileuszowy! W gminach Rzeczyca i Inowłódz miał faktycznie jubileuszowy wymiar.

Rzeczyca
Kobieta to największe dobro!
Mężczyźni
To hasło przewodnie tegorocznego Dnia Kobiet w Rzeczycy powstało w wyniku plebiscytu, więc jego treść i forma jest poza dyskusją! Rzeczyckie święto obchodzono uroczyście w przeddzień 8 marca, w niedzielę. Z zaproszenia wójta Pałasza i przewodniczącego Gwizdonia skorzystało ok. 400 mieszkanek wsi gminy Rzeczyca, szczelnie wypełniając halę sportowo-widowiskową. O program uroczystości zadbał Antoni Socha, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, występujący jako współgospodarz święta.
Witając rzeczyckie kobiety, wójt Marek Pałasz szczególną uwagę poświęcił kobiecie stanowiącej centrum rodziny, zwłaszcza rodziny wiejskiej. Dziękowano wszystkim kobietom za każdy dzień ich życia, życzono szacunku, ale też by kobiety były po prostu kochane!
Jednym z przejawów tej miłości i szacunku jest w gminie Rzeczyca dbałość jej gospodarzy o zdrowie społeczności. Mammobusy, badania przesiewowe w różnych grupach wiekowych, pikniki zdrowotne ułatwiające dostęp do specjalistów różnych dziedzin są tu niemal na porządku dziennym. Sprzyja współpraca z placówkami naukowymi, szpitalami, konkretnymi naukowcami, medykami. I tym razem, choć może nastrój nie do końca sprzyjał, elementem święta Pań stała się krótka prelekcja doktora Łukasza Rajcherta, specjalisty chirurga z oddziału chirurgii onkologicznej wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Mikołaja Kopernika w Łodzi, który mówił o polskiej edycji europejskiego kodeksu walki z rakiem, zainicjowanej u nas dopiero w 2006 roku. Stąd 130 tys. zachorowań rocznie, kończących się 90 tys. zgonów. Kodeks, który przybliżano, usiłuje m.in. zapoznać, oswoić z problemem, że „rak to zawsze guz, ale guz to nie zawsze rak, ten śmiertelny”.
Następne punkty programu koncertu zdecydowanie bardziej sprzyjały już świętowaniu. Świetny koncert dała gminna orkiestra dęta. Spektakl złożony z ludowych, dziecięcych zabaw, przyśpiewek, tańców i piosenek dał dziecięcy i młodzieżowy zespół folklorystyczny „Mali Rzeczycanie”, któremu towarzyszyła po raz pierwszy równie młoda kapela ludowa.
Trudo się dziwić, że dostały one gromkie brawa, skoro na trybunach zasiadły babcie, mamy, siostry małych i młodych artystów. Ale nie mniejszy aplauz zyskał gościnnie występującychór z I LO w Tomaszowie, który zaśpiewał standardy, m.in. z repertuaru Beatlesów. Jako „ozdóbka” damskiego (wszak Dzień Kobiet) czterdziestoosobowego ansamblu pod kierownictwem Iwony Kamińskiej wystąpił w kilku solowych utworach Kuba Kącki, uczeń I LO, ale pochodzący z gminy Rzeczyca. Ponoć to jego pierwszy występ z chórem, tym bardziej udany i rzęsiście oklaskiwany. Dyrygentka, dyrektorka I LO Ewa Mecina, a także nestorka rzeczyckich pedagogów Maria Dobrowolska odebrały w imieniu kobiet piękne bukiety, a w imieniu szkoły tomaszowskiej - pamiątkowy rzeczycki pejzaż. Koncert i uroczystość zakończył słodki poczęstunek przygotowany przez tutejsze gospodynie.

Królowa Wola
Świat bez kobiet byłby jak ogród bez kwiatów
Cytat z Pierre'a de Brantome’a, pisarza, pamiętnikarza i aforysty francuskiego z przełomu XVI i XVII wieku („Żywoty pań swawolnych”) posłużył za motto Dnia Kobiet w gminie Inowłódz. Uroczystość, na którą panie zaprosił wójt Cezary Krawczyk, odbyła się w obszernej a wypełnionej po brzegi sali widowiskowej Domu Ludowego w Królowej Woli. Jak twierdzi Barbara Maciejczyk z Gminnego Ośrodka Kultury, organizatorka imprezy, z zaproszenia wójta skorzystało ponad 200 pań. Wójt Krawczyk na koncert przybył z małżonką. Strażacy królowowolscy, w galowych mundurach, rozdawali kielichy z szampanem. Wręczyli też symboliczny bukiet dla wszystkich pań reprezentującej je Barbarze Maciejczyk. Witając kobiety, wójt życzył im spełnienia wszystkich osobistych, zawodowych i rodzinnych marzeń, a także tego, by kobiety potrafiły wybaczać mężczyznom ich potknięcia.
Potem scenę i salę opanował Edward Hulewicz. Wcześniej przedstawiono jego długą (zaczynał w połowie lat 60.) karierę muzyczną, estradową i dziennikarską, a potem popłynęły przeboje, które rozkołysały skutecznie damską widownię. Nic dziwnego, bo tematycznie jej głównie były poświęcone. Przydały się wypełnione szampanem kielichy, bo nie mogło zabraknąć w tej sytuacji wielkiego przeboju Hulewicza „Za zdrowie pań!”. Równie duży aplauz wzbudziła piosenka „Hej baby, baby nad babami” z pamiętnej śpiewogry Katarzyny Gertner i Ernesta Brylla „Na szkle malowane” i inne tym podobne utwory, przeplatane okazjonalnymi dykteryjkami, dowcipami i opowiastkami.
Po koncercie konsultantki z firmy Avon udzialały porad jak dbać o urodę i uczyły jak wykonać profesjonalny makijaż. Nic dziwnego, że zainteresowało to wszystko panie, ale wśród zainteresowanych znaleźli się też… panowie, korzystający z ostatniej już okazji, by nabyć podarunek dla swych kobiet.
Inowłódz
Aktywni i szarmanccy
Bez motta czy przewodniego hasła, za to w pełnym galanterii i szarmanckości dawnym stylu członkowie Koła Aktywnego Seniora, działającego pod egidą Gminnego Koła Emerytów i Osób Niepełnosprawnych w Inowłodzu, zorganizowali swym klubowym koleżankom bankiet z okazji ich święta. Był nie goździk wprawdzie a tulipan dla każdej z pań, był też dla nich nawiązujący do setnej rocznicy Dnia Kobiet dowcipny „Dyplom szczęśliwej emerytki”. Paniom nie pozwolono ruszyć się zza stołu. Całą obsługę wzięli na siebie panowie i radzili sobie z tym świetnie, czyli różnie, bo nie do końca skompletowali zestaw sztućców, co skwitowano z humorem, który towarzyszył całemu spotkaniu. Z pomocą przyjaciół koła, wśród których jest Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” (były zakład pracy wielu emerytów) panowie zadbali o urozmaicony jadłospis, w którym królował czerwony barszcz z uszkami i pierogi, lepione ponoć własnoręcznie przez panów. Gwoździem artystycznego programu było natomiast odśpiewane rewelacyjnie przez zorganizowany ad hoc chór męski „sto lat”. Wyraźnie wybijał się w chórze głos uczestniczącego w spotkaniu członka Zarządu Powiatu Bogdana Kąckiego, śpiewającego od lat w chórze parafialnym w pobliskiej Rzeczycy.
- Byłyśmy przekonane, że to będzie herbatka i jakieś ciastko, a to prawdziwe przyjęcie - wyrażała zaskoczenie prezesująca Kołu Aktywnego Seniora Barbara Opacka.
Seniorki nie pozostały dłużne kolegom. W podzięce za zorganizowanie uroczystości każdy otrzymał… poduszkę pod siedzenie z wierszowanym, żartobliwym wyjaśnieniem zastosowania sprzętu.


Marek Miziak   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 10 (1024) z dnia 11 Marca 2010r.