Powoli zbliża się do końca przeprowadzka starostwa do nowego gmachu. W końcu tygodnia rozpoczną sie przenosiny urzędników z głównej siedziby. Starosta tomaszowski jeszcze 31 stycznia będzie przyjmował interesantów w swym obecnym gabinecie, a już następnego dnia zacznie urzędować w nowym budynku.
Od miesiąca trwa przeprowadzka starostwa do nowej siedziby przy ul. św. Antoniego 41. Przenosiny rozpoczęły się tuż przed świątami Bożego Narodzenia. Jako pierwsze przeprowadziły się wydziały z budynku przy ul. Barlickiego. Najtrudniejszym zadaniem było przeniesienie Wydziału Komunikacji i Transportu, Wydziału Architektury i Budownictwa oraz Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami. Oznaczało bowiem przemieszczenie ogromnej ilości dokumentów. Wszystko poszło sprawnie i już 27 grudnia urzędnicy pracowali w nowym budynku.
Do przeniesienia pozostały prawie wszystkie wydziały z obecnej głównej siedziby przy ul. św. Antoniego 26 (Wydział Zdrowia już działa w nowym budynku). Przeprowadzka ma się rozpocząć 26 stycznia i zakończyć w styczniu, choć możliwy jest dwu-, trzydniowy poślizg. Rzecz w tym, że firma Mikomax, wyposażająca nową siedzibę w meble, dopiero w tym tygodniu w pełni zrealizowała zamówienie.
- Pozostanę w starej siedzibie do końca - mówi starosta Piotr Kagankiewicz. - Ostatniego stycznia w tym roku wypada we wtorek, a jest to dzień przyjęć interesantów. Na przeprowadzce ludzie nie mogą ucierpieć. W nowym budynku zacznę pracę dopiero 1 lutego. Mam nadzieję, że będę ostatnim, który się przeprowadzi.
Przeprowadzkę starostwo prowadzi własnymi siłami, gdyż wynajęcie wyspecjalizowanej firmy byłoby zbyt kosztowne. Z przeprowadzonego rozeznania rynku wynikało, że koszt takiej usługi mógłby sięgnąć stu tysięcy złotych. A przecież urzędnicy i tak musieliby wykonać większość prac, czyli spakować dokumenty w starym miejscu pracy i rozpakować je w nowej siedzibie. Starosta zapewnia, że zaangażowanie pracowników w przeprowadzkę musi zostać docenione i przygotowuje za tę dodatkową pracę nagrody.
|