Ministerstwo Skarbu Państwa postanowiło sprzedać swoje udziały Tomaszowskich Zakładów Przemysłu Wełnianego Tomtex SA. Pierwsza licytacja nie przyniosła rezultatów. Ministerstwo podkreśla, że spóźniono się ze sprzedażą kilka lat.
Tomaszowskie zakłady Tomtex istnieją już od 150 lat. Dzisiaj zajmują się produkcją tkanin czesankowych i zgrzebnych. Głównym asortymentem są tkaniny płaszczowe, kostiumowe, mundurowe i garniturowe wykonywane m.in. z wełen australijskich, moherów i alpak.
W latach świetności w zakładach pracowało około 2,5 tysiąca pracowników.
W latach 90. tanie produkty sprowadzane ze Wschodu i ogólna sytuacja gospodarcza doprowadziły do licznych problemów Tomteksu. Na szczęście udało mu się znaleźć miejsce w nowej rzeczywistości. Zatrudnienie wahało się na poziomie ponad 200 osób.
W 2004 roku przyszły kolejne zmiany. Fabryka Firanek i Koronek "Haft" SA z Kalisza za ponad milion złotych wykupiła 30,64 procent akcji Tomteksu i stała się, obok Skarbu Państwa (40 proc.), największym udziałowcem. Reszta akcji była w rękach pracowników i drobnych akcjonariuszy.
W tym roku pod koniec czerwca Skarb Państwa postanowił sprzedać swoje akcje, w sumie 40,99 procent. Cenę wywoławczą za jedną ustalono na 45 zł. W sumie do sprzedania było 155.758 akcji zwykłych imiennych serii A. Jak dowiedzieliśmy się w biurze prasowym MSP, do 22 czerwca nikt nie wpłacił wadium, a to oznacza, że nie było zainteresowania.
- Ostatnio trudna sytuacja ekonomiczna i gospodarcza na rynku sprawia, że mimo dobrej oferty, to zainteresowani inwestorzy, często nie mogą uzyskać niezbędnych środków (np. kredytów inwestycyjnych) na zakup przedsiębiorstwa - mówi Maciej Wewiór, rzecznik MSP. - Tej sytuacji można było uniknąć i pozyskać np. dla Tomteksu inwestora jeszcze parę lat temu, kiedy sytuacja na rynku była bardziej stabilna.
Jak dodaje M. Wewiór, prywatyzacja otworzyłaby przed przedsiębiorstwem wiele możliwości, nie tylko dla pracowników, ale także i dla gospodarki oraz konsumentów. Zakłady, będące własnością Skarbu Państwa, mogą nie być dofinansowane adekwatnie do po
trzeb inwestycyjnych, a stąd mogą się pojawić przeszkody dla dalszego rozwoju.
- Inwestor prywatny posiada narzędzia, które pozwalają mu w dużo lepszy sposób zadbać o potrzeby nowo nabytego zakładu - mówi. - Poprzez wkład kapitałowy może on podnieść wartość spółki na rynku, nie wspominając o poprawie zarządzania strategicznego w dziedzinie finansów, inwestycji czy zatrudnienia.
Rzecznik przyznaje, że to nie koniec licytacji.
Obecnie Skarb Państwa posiada blisko 41 proc. akcji, "Haft" SA 53,4 proc. i pozostali 5,6 proc.
Mimo wielu prób nie udało się nam skontaktować z prezesem tomaszowskiego przedsiębiorstwa. Od sekretarki dowiedzieliśmy się, że nie będzie komentować sytuacji. Nie udało nam się również skontaktować z władzami fabryki w Kaliszu.
Związki zawodowe Tomteksu bardzo oględnie wypowiadają się na temat prywatyzacji. Elżbieta Bill z ZW podkreśliła tylko, że sytuacja przemysłu lekkiego nie jest najlepsza, tym bardziej, że państwo nie bardzo chce pomagać finansowo takim zakładom. |