
Halowe Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce, które w miniony weekend zostały rozegrane w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Spale, były dla wielu mieszkańców Tomaszowa i okolic okazją do spotkania z gwiazdami polskiego sportu.
Na pewno nie żałuje ten, kto wybrał się w sobotę i w niedzielę na mistrzostwa do Spały. W spalskim ośrodku można było nie tylko zobaczyć najlepszych polskich lekkoatletów „w akcji”, ale również porozmawiać z nimi i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Najbardziej oblegany był Tomasz Majewski - mistrz olimpijski i wicemistrz świata w pchnięciu kulą, który w Spale potwierdził prymat w kraju. Polski miotacz, mimo zwycięstwa, nie był zadowolony ze swojego wyniku, ale tuż po występie na rzutni, otoczony przez dzieci, z przyjemnością rozdawał autografy i pozował do zdjęć.
- Do tej pory oglądaliśmy występy pana Tomka tylko w telewizji. Tym razem udało nam się zobaczyć go na żywo i jeszcze zrobić sobie z naszym mistrzem pamiątkowe zdjęcie. Syn wróci do szkoły po feriach i będzie miał o czym opowiadać kolegom - cieszyła się jedna z mam, fotografując swoją pociechę w objęciach Majewskiego.
Uśmiechy i autografy rozdawała również mistrzyni świata w skoku o tyczce, najlepsza również w Spale, Anna Rogowska. Druga w rywalizacji tyczkarek, wicemistrzyni świata, Monika Pyrek nie miała, po przegranym konkursie, powodów do radości, Jednak nie odmawiała dzieciom, podpisując się na wyciąganych w jej stronę kartkach i uśmiechając się do obiektywów aparatów. Zainteresowaniem spalskiej publiczności cieszyli się też „starzy mistrzowie”. Czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie Robert Korzeniowski oraz wicemistrz i brązowy medalista olimpijski w skoku wzwyż Artur Partyka.
Halowe Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce rozgrywane są w spalskim ośrodku już od dwudziestu lat, ale w tym roku cieszyły się rekordowym zainteresowaniem. W ubiegłych latach na trybunach hali lekkoatletycznej można było spotkać jedynie ludzi związanych ze środowiskiem sportowym: trenerów, działaczy czy samych zawodników, dopingujących swoich kolegów. W miniony weekend przez spalski ośrodek przewinęło się kilka tysięcy ludzi, niekoniecznie sportowych pasjonatów.
- Nie jestem wielką pasjonatką sportu. Zawody sportowe w telewizji ogląda właściwie tylko mój mąż, a ja jestem biernym widzem (śmiech). Jednak oglądanie takich mistrzostw na żywo, to zupełnie inne emocje. Wspaniała zabawa i rozrywka dla dzieci, które wśród sportowców mogą znaleźć wzorce do naśladowania. Przecież mają największych mistrzów na wyciągnięcie ręki - mówiła zachwycona mieszkanka Tomaszowa.
Liczące dwa tysiące miejsc siedzących trybuny hali lekkoatletycznej były wypełnione po brzegi, a podczas finałów poszczególnych konkurencji było nawet do trzech tysięcy ludzi. Na widowni można było spotkać całe rodziny, które przerwy w zawodach wykorzystywały na spacery po Spale, korzystając przy tym z pięknej pogody.
Gospodarze zadbali o oprawę imprezy (uroczystość otwarcia mistrzostw uświetnił występ orkiestry Poczty Polskiej) i frekwencję na trybunach, skutecznie promując zawody w mediach. Dzięki temu tegoroczne mistrzostwa nie były tylko świętem środowiska lekkoatletycznego, ale również ucztą dla mieszkańców Tomaszowa i okolic. |