Druga liga piłki siatkowej mężczyzn.

Tomaszowscy siatkarze tym razem nie zawiedli i przed własną publicznością zagrali dobrze, a przede wszystkim skutecznie. Szóste w tym sezonie zwycięstwo przybliżyło naszą drużynę do warszawskiej Legii, z którą zmierzy się w play-off.
Lechia Tomaszów – AZS UW Warszawa 3:1 (25:21, 20:25, 25:17, 25:20)
Skład gospodarzy: Michał Jaszewski (kpt.), Przemysław Golec, Bartosz Latocha, Marcin Kudłacik, Krzysztof Kusztelak, Szymon Nowak i Mariusz Popiela – libero. Na zmiany wchodzili: Adam Czekaj, Piotr Drzewiecki i Ernest Witkowski. W rezerwie byli jeszcze: Mariusz Neroj i Rafał Szternel. Trener Robert Malicki.
Chyba siarczysty mróz sprawił, że w sobotni wieczór trybuny hali ZSP nr 3 (samochodówki) świeciły pustkami. Nieliczni kibice siatkówki tym razem mieli powody do radości. Ich drużyna pokonała warszawski AZS UW i ma już tylko punkt straty do poprzedzającej ją Legii.
Na początku listopada ubiegłego roku Lechia sprawiła po raz pierwszy w II lidze miłą niespodziankę, wygrywając w Warszawie z AZS UW 3:2. A początek spotkania tego nie zapowiadał. Podopieczni trenera Edwarda Skorka wygrali pewnie dwa sety do 21 i 19. Później jednak tomaszowianie przeszli metamorfozę i zaczęli grać skutecznie, czego efektem były zwycięstwa w trzech kolejnych odsłonach do 21, 23 i 11.
W pierwszej partii sobotniego pojedynku lechici wystąpili w składzie identycznym jak przed tygodniem z Czarnymi Radom. Tym razem jednak zobaczyliśmy zupełnie inną drużynę. Przede wszystkim popełniającą mało błędów, a w dodatku skuteczną w ataku. W końcu doczekaliśmy się niezłego występu Latochy, który na pozycji atakującego sporo punktował, najczęściej obijając blok.
Początek spotkania był dość wyrównany, choć to goście prowadzili dwoma-trzema punktami. Przełom nastąpił po połowie seta. Lechici wyciągnęli z 13:15 na remis, a następnie odskoczyli na 18:16 i przy błędach gości przewagę jeszcze powiększyli.
Druga partia była przeciwieństwem poprzedniej. Tym razem w grze tomaszowian pojawiło się zbyt wiele błędów. Było słabe przyjęcie zagrywki i nieskuteczne ataki, a na to nałożyły się dobre kontry warszawiaków.
Na szczęście była to chwilowa wpadka. Trener Malicki potrafił zmobilizować swych podopiecznych do uważnej gry. Gdy wróciła koncentracja to i wróciła skuteczność, a że do tego doszła całkiem przyzwoita zagrywka, to set był bez większej historii i skończył się szybko.
Czwarta i ostatnia odsłona był podobna. Lechici prowadzili z bezpieczną przewagą i choć goście mobilizowali się i odrabiali straty, to kolejne dobre akcje tomaszowian pozbawiały ich złudzeń. Drużyna Lechii była wyraźnie lepsza.
– Liczyliśmy na zwycięstwo i nie przeliczyliśmy się – mówi trener Malicki. – Zagraliśmy konsekwentnie. Ten mecz pokazał, że potrafimy realizować założenia taktyczne. Nie jest to może jeszcze poziom gry, który powinnismy osiągnąć, ale jesteśmy na dobrej drodze. Forma powinna jeszcze wzrosnąć.
***
Pozostałe wyniki szesnastej kolejki: Czarni Radom – AS Białołęka 1:3, Legia Warszawa – Ósemka Siedlce 1:3, Wilga Garwolin – AZS II UWM Olsztyn 3:0, Armat Kozienice – Pekpol Ostrołęka 1:3.
Tabela:
1. Pekpol 17 40 44-19
2. Ósemka 17 35 40-23
3. Czarni 17 35 43-28
4. AS 17 31 39-29
5. Wilga 17 28 37-29
6. AZS II UWM 17 25 34-35
7. AZS UW 17 22 29-37
8. Legia 17 20 25-38
9. Lechia 17 19 26-36
10. Armat 17 0 8-51
Osiemnasta kolejka zaplanowana jest na 30 stycznia. Lechia pojedzie do AS Białołęka. W pierwszym meczu tych drużyn tomaszowianie ulegli gościom 1:3 (25, -21, -18, -11). O zwycięstwo będzie bardzo trudno, bo gospodarze jeszcze walczą z Wilgą o pierwszą czwórkę do play-off.
Legia grać będzie z liderem w Ostrołęce, a warszawski AZS podejmie Wilgę.
|