W czwartek, 21 stycznia na ulicy Mickiewicza w jednym z mieszkań podczas libacji alkoholowej doszło do tragedii. Mężczyzna zabił kobietę.
O godzinie 22.20 dyżurny policji otrzymał informację o śmierci 53-letniej tomaszowianki. Dzwoniła zaniepokojona sąsiadka. Na miejsce natychmiast została skierowana policja i karetka pogotowia. Lekarz stwierdził zgon, a jako prawdopodobną przyczynę podał pchnięcie nożem w plecy.
Śledztwo przejął prokurator, pod nadzorem którego technicy kryminalistyki zabezpieczyli wiele śladów, w tym nóż, którym prawdopodobnie posłużył się sprawca. Policjanci szybko ustalili, że w mieszkaniu, gdy doszło do tragedii, piło alkohol dwóch mężczyzn (59- i 33-letni) oraz 42-letnia kobieta. Po zatrzymaniu wszyscy byli pijani. Wydmuchali od 1,3 do 2,5 promila alkoholu. Podczas pierwszego przesłuchania podejrzewany o zabicie kobiety 33-letni mężczyzna zaprzeczał, że miał ze zdarzeniem cokolwiek wspólnego.
Cała trójka została osadzona w Policyjnej Izbie Zatrzymań. Następnego dnia, gdy 33-latek już wytrzeźwiał, przyznał się do uderzenia nożem. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa (art. 148 § 1 kk). Dwa dni po zdarzeniu, 23 stycznia, na wniosek Prokuratury Rejonowej sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci trzech miesięcy aresztu. Mężczyźnie grozi od 8 do 25 lat pozbawienia wolności. |