Obrady samorządu powiatowego
Mamy kolejny przykład brakoróbstwa uchwałodawczego. Wojewoda łódzka w trybie nadzoru uchyliła dwie podjęte niedawno ważne uchwały. Okazało się bowiem, że nie są zgodne z polskim prawem.
Mamy skarbniczkę
W czerwcu Rada Powiatu na wniosek starosty odwołała Teresę Głębowską z funkcji skarbnika powiatu. Wakat nie trwał zbyt długo. W czwartek radni na stanowisko skarbnika powiatu powołali Jolantę Ciach. Decyzja to nieco dziwna jak na nasz rozpolitykowany samorząd, gdyż nowa skarbniczka nie ma żadnych powiązań politycznych.
J. Ciach jest doświadczoną księgową z 29-letnim stażem pracy. Ukończyła magisterskie studia o specjalności rachunkowość w Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Prowadziła spółki prawa handlowego i pracowała w samorządzie, np. w centrum finansowym dla czterech przedszkoli. Do powiatu przychodzi z Urzędu Miasta, gdzie była inspektorem do spraw kontroli finansowej.
Jej wybór poparło dziewiętnastu radnych, a tylko jeden wstrzymał się od głosu.
Dwaj dyrektorzy
o szpitalu
Obrady powiatowego samorządu tradycyjnie rozpoczęły się od omówienia aktualnej sytuacji tomaszowskiego szpitala. Dyrektor SP ZOZ w likwidacji przedstawił informację o sytuacji szpitala w czerwcu. Okazało się, że na 2 lipca nie udało się ustalić wyniku finansowego, gdyż do zaksięgowania pozostało zbyt wiele dokumentów.
Jacek Chyliński dysponował jedynie wstępnymi danymi dotyczącymi przychodów. Wynika z nich, że wpływy są znacznie wyższe niż w poprzednich miesiącach. To skutek przede wszystkim zwiększenia kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia na pierwsze półrocze. 22 czerwca został podpisany aneks do umowy, zwiększający kontrakt o 1.398,420 zł. Dyr. Chyliński szacuje, że po raz pierwszy sprzedano usług medycznych za ponad 5 mln zł.
Pozwoli to na zaspokojenie najpilniejszych zaległych zobowiązań wobec wierzycieli strategicznych, a także na wypłacenie należności wobec pracowników z tytułu odpraw i jubileuszu (ok. 250 tys. zł brutto) oraz ekwiwalentów za odzież roboczą (20.000 zł).
Na czwartkowej sesji było dwóch kierowników szpitala. Przypomnijmy, że szpital jest w likwidacji, a Jacek Chyliński formalnie od kwietnia jest likwidatorem SP ZOZ. Likwidację ma zakończyć do 30 października. 1 lipca SP ZOZ przestał świadczyć nam usługi medyczne i obecnie szpital poprowadzi spółka z o.o. Tomaszowskie Centrum Zdrowia.
Prezes spółki Jan Krakowiak opowiedział radnym, że przejęcie prowadzenia szpitala przebiegło bez większych zakłóceń, że większość pacjentów nawet nie zauważyła zmian. Bo przy ich łóżkach są ci sami lekarze i pielęgniarki. Prawie cała załoga SP ZOZ (ci, którzy nie chcieli, to odeszli - 4 osoby) znalazła zatrudnienie w TCZ.
Przez długie lata dyrektor szpitala był zobowiązany przez Radę Powiatu, która była organem założycielskim ZOZ-u, do przedstawiania na sesjach informacji o bieżącej sytuacji finansowej. I teraz Rada Powiatu przegłosowała wniosek, by prezes Krakowiak składał informację o działalności szpitala.
Co prawda prawnicy tłumaczyli radnym, że TCZ jest spółką z o.o. i obowiązują ją przepisy kodeksu handlowego, a tam zapisano, że zarząd spółki odpowiada przed radą nadzorczą, a tą powołuje zebranie wspólników. TCZ wobec tego nie podlega Radzie. Radni jednak uchwali, co zaplanowali. W końcu TCZ jest w stu procentach własnością powiatu. Jeśli prezes Krakowiak nie będzie stawiał się przed Radą, to na wszystkie pytania będzie musiał odpowiadać starosta.
Przybywa kierowców
W kolejnym punkcie obrad Andrzej Ulrych, naczelnik Wydziału Komunikacji i Transportu starostwa, przedstawił informację o realizacji zadań, wynikających z ustawy ?Prawo o ruchu drogowym?, w zakresie wydawania i cofania uprawnień do kierowania pojazdami oraz szkolenia kandydatów na kierowców. W zestawieniu możemy zobaczyć, że nie sposób przewidzieć, ile w roku może być wydawanych praw jazdy. Na przykład w 2003 r. wydano 6.613 takich dokumentów, to w rok później 8.988. W kolejnym roku 6.825, a w 2006 r. aż 11.158. Ostatnio jest dołek. W 2007 roku przybyło zaledwie 3.968 nowych kierowców, a w roku ubiegłym 4.212. Teraz też będzie podobnie. Przez sześć miesięcy egzaminy zdało zaledwie 2.169 osób.
W ubiegłym roku prawo jazdy straciło 715 mieszkańców naszego powiatu, o 164 więcj niż rok wcześniej. Teraz ta statystyka wygląda gorzej. Niespełna sześć miesięcy wystarczyło, by uprawnienia zatrzymano 370 osobom. W ubiegłym roku 214 kierowców sąd skierował na egzamin sprawdzający kwalifikacje, a 28 szoferów trafiło na ponowny egzamin z powodu przekroczenia 24 punktów karnych.
Szkolenia kierowców prowadzone są w dwunastu ośrodkach. Aż pięć powstało w ubiegłym roku. Większość z nich przygotowuje do kierowania samochodami osobowymi i z rzadka motocyklami. Tylko jeden ośrodek - Auto-Bis szkoli kierowców wszystkich kategorii. W ewidencji starostwa jest 113 instruktorów nauki jazdy, ale tylko 70 z nich pracuje w naszym powiecie.
Karty parkingowe, upoważniające do zatrzymywania i parkowania pojazdów w miejscach zabronionych, a nawet zezwalające na wjazd pod zakaz ruchu, wydawane są na podstawie decyzji zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności. Obowiązują one od maja 2002 roku. W tym czasie nasze starostwo wydało 1.553 takie karty.
Pomogą gminie Inowłódz
w szczepieniu
W końcu ubiegłego roku radny Marcin Witko zgłosił wniosek o umieszczenie w budżecie na 2009 rok zadania: ?Powiatowy program szczepień przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) jako pierwotna profilaktyka walki z rakiem szyjki macicy?. Rada wniosek przyjęła i przeznaczyła na ten cel 30.000 zł. Jednak miał to być wspólny program powiatu i gmin, a tymczasem pozostałe samorządy w większości nie podjęły tematu. Wyjątkiem jest gmina Inowłódz, gdzie przyjęto taki program i postanowiono w roku bieżącym i przyszłym zaszczepić dwa roczniki dziewcząt.
W powiecie uznano, że inicjatywa Inowłodza godna jest wsparcia i Rada uchwaliła, że przekaże gminie 10.000 zł na realizację programu szczepień.
Bulwersujący kredyt
Duże emocje, szczególnie wśród opozycji, wzbudził projekt uchwały o zaciągnięciu długoterminowego kredytu na sfinansowanie planowanego deficytu budżetu, spłatę wcześniejszych zobowiązań z tytułu emisji papierów wartościowych oraz zaciągniętych pożyczek i kredytów. Radnych nie emocjonowała jednak kwota 12.570.549 zł. Choć ogromna, to przecież nie takie kredyty już braliśmy. Problemem był brak szczegółowego rozpisania, na co przeznaczone są pieniądze. A głównie chodziło o ok. 1,7 mln pod hasłem różne zobowiązania. Niektórzy radni uważali, że może być w tym ukryta rezerwa na wypadek przegrania sprawy o zapłatę za budowę ścieżki rowerowej.
Tak naprawdę to decyzję o zaciągnięciu tego kredytu radni podjęli, uchwalając budżet w końcu ubiegłego roku. Wtedy bowiem zapisali potężny deficyt. Teraz trzeba się o kredyt postarać, gdyż spadają dochody budżetu państwa, a wraz z nimi i subwencje dla samorządów, co może doprowadzić do utraty płynności finansowej starostwa.
Procedura wyłonienia kredytodawcy nie będzie szybka, gdyż bank zostanie wybrany w trybie określonym przez ustawę o zamówieniach publicznych. Zabezpieczeniem kredytu ma być weksel in blanco.
Wodziński coś ugrał
dla kierowców
Rada już siódmy raz w tym roku wprowadziła zmiany w tegorocznym budżecie. Były to jednak zmiany kosmetyczne, przesunięcia związane np. z uzyskaniem dotacji unijnej na zakup ambulansów dla szpitala.
Nie pojawiło się żadne nowe zadanie inwestycyjne, choć pewien sukces osiągnął radny Andrzej Wodziński, przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Publicznego i Transportu Rady Powiatu. Komisja ta wystąpiła do Zarządu Powiatu o zwiększenie wydatków na utrzymanie zieleni przy drogach powiatowych. Chodzi przede wszystkim o potężne odrosty przy pniach drzew oraz rozrastające się krzewy, które przesłaniają widok na skrzyżowaniach. Zarząd wniosek odrzucił. W tej sytuacji Wodziński z wnioskiem zwrócił się bezpośrednio do Rady i, o dziwo, zyskał poparcie kolegów. Rada uchwaliła zwiększenie wydatków na zieleń o 50.000 zł, przesuwając pieniądze z rezerwy celowej. To bodajże pierwszy taki przypadek w tej kadencji, gdy radni koalicji rządzącej zrobili coś wbrew woli władzy wykonawczej.
Budowlanka
zlikwidowana drugi raz
Mamy kolejny przykład bubli prawnych uchwalanych przez nasze samorządy. Niedawno Rada Powiatu przyjęła dwie ważne uchwały, które w trybie nadzoru uchylił wojewoda.
W maju Rada Powiatu podjęła ostateczną decyzję o likwidacji Zespołu Ponadgimnazjalnych Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących. Za przyjęciem takiej uchwały głosowało jedenastu radnych. Siedmioro było przeciwnych i tyle samo wstrzymało się od głosu. Zrobiono to mimo negatywnej opinii kuratorium oświaty i to w dodatku błędnie.
Jak się okazało po decyzji wojewody, nie wystarczy zlikwidowanie samego zespołu, gdyż jest to tylko forma organizacyjna kilku szkół. Koniecznym jest zlikwidowanie każdej szkoły oddzielnie.
Podjęciu uchwały nie towarzyszyły większe emocje. Nie było protestów, ani nawet większej dyskusji. Jednak ponownie na wniosek radnych PiS przeprowadzono głosowanie imienne. I ponownie uchwała została przyjęta 9 głosami za. Pięcioro radnych wstrzymało się od głosu, a siedmioro było przeciwnych.
Powiatowa na krajową
Ulica Warszawska ma aż trzech właścicieli. Najdłuższy odcinek od ul. Ujezdzkiej do Wolbórki jest wojewódzki. Fragment w drugą stronę od Ujezdzkiej do Wysokiej jest krajowy, a pozostała część w kierunku ?gierkówki? należy do powiatu. Teraz się to zmienia w związku z planowaną przebudową drogi krajowej K-8 na drogę szybkiego ruchu S-8. W przyszłości będzie zlikwidowany zjazd z ?gierkówki? na Ujezdzką. Dlatego ta ulica ma stracić status drogi krajowej i pewnie będzie wojewódzką. Natomiast odcinek powiatowy będzie krajowy. Taką uchwałę po raz drugi podjęła w czwartek Rada Powiatu. Zrobiła to na wniosek oddziału łódzkiego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która włącza Warszawską za torami kolejowymi do drogi krajowej nr 48 Tomaszów - Białobrzegi. Rzecz w tym, że uchwałę przyjmowano ponownie, gdyż wcześniej nie potraktowano jej jako prawa lokalnego, które wchodzi w życie w 14 dni po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego.
Statut ujednolicony
Statut powiatu uchwalony został w grudniu 1998 roku. Przez minione jedenaście lat był siedmiokrotnie zmieniamy i to aż w 72 punktach. Posługiwanie się nim było coraz trudniejsze. W końcu prawnicy uznali, że warto opublikować jednolity tekst statutu w formie obwieszczenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego. |