Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego przyjrzy się wszystkim lokatorom, o których wie, że są w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności. Spółka chce odzyskać część ze swoich lokali.
Władze TTBS nie są informowane, że ludzie, którzy mieszkają w ich zasobach trafiają do więzienia. Taka informacja dociera do spółki po pewnym czasie „pocztą pantoflową” i to najczęściej w przypadkach, kiedy człowiek trafia do wiezienia na dłuższy czas.
- Nie jesteśmy w stanie ocenić, ilu naszych lokatorów trafia za kratki -mówi Grzegorz Zań, zastępca prezesa TTBS. - Najczęściej są skazani na niedługie odsiadki. W tym czasie w lokalu zamieszkuje np. konkubina lub jakaś rodzina, która płaci czynsz. Mamy jednak skrajniejsze przypadki.
Obecnie spółka wie o czterech. Jeden z mężczyzn za zabójstwo został skazany na 25 lat więzienia, drugi za podobny czyn na 15. Dwóch pozostałych ma do odsiadki kilka lat. TTBS wystąpił o eksmisję jednego z nich, nie ze względu na karalność, ale za zaleganie z opłatami. Wcześniej do takich mieszkań zarządca nie miał możliwość nawet wejść. Odcinane były tylko media, by nie generowały zadłużenia. Teraz udaje się odzyskać klucze i robić we wnętrzu porządek.
Podobna procedura najprawdopodobniej zostanie przeprowadzona i w innych przypadkach.
- Obecnie wykwaterowaliśmy skazanego na ponad 20 lat - mówi G. Zań. - 16 października br. w tomaszowskim sądzie zapadł wyrok eksmisyjny. Rzeczy lokatora spakowaliśmy i zabezpieczyliśmy. Wystąpiliśmy do Urzędu Miasta o wymeldowanie administracyjne tego człowieka. Jego mieszkanie tymczasowo zajęła rodzina, w której budynku trwa remont.
Wiceprezes podejrzewa jednak, że z magistratu może przyjść odmowa wszczęcia postępowania, zaznacza jednak, że będzie się odwoływał do wojewody.
Gdyby procedura się udała, wymeldowanym, przynajmniej w momencie odsiadki, nie należy się również lokal socjalny i tymczasowy. Nie oznacza to jednak, że więźniowie skazani są na bezdomność. Jeden z nich w TTBS wciąż płaci czynsz. Otrzymuje nawet dodatek mieszkaniowy z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. - Przyznajemy go obecnie dwóm osobom - mówi Jolanta Szustorowska, dyrektor placówki. - Każdy może wystąpić do nas z takim wnioskiem. Musi on być jednak opiniowany i poparty zaświadczeniami np. o zarobkach. Więźniowie niekiedy zarabiają pieniądze. Trzeba pamiętać, że jeżeli osoba, która go otrzymała, przez dwa miesiące nie płaci reszty czynszu, dodatek zostaje cofnięty.
Grzegorz Zań potwierdza, że z zakładów zamkniętych wciąż do TTBS przychodzą nowe podania o mieszkania. Każde z nich jest rozpatrywane na komisji mieszkaniowej, ale najczęściej są odrzucane. Niektórzy więźniowie proszą nawet o pomoc w pozyskaniu lokalu zadłużonego. Deklarują, że pokryją wszystkie zaległości i zaraz po opuszczeniu zakładu karnego wprowadzą się. |