LXII sesja Rady Miejskiej w Tomaszowie
 Pierwsi stypendyści artystyczni miasta wraz z rodzicami.
Od lewej stoją rodziny Rychlików, Przedborów i Serafinów.
Wakat na funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej potrwa kolejny miesiąc. Zenon Łaski zrezygnował ze stanowiska na poprzedniej sesji w końcu czerwca. W minioną środę (25 sierpnia) radni mieli wybrać nowego przewodniczącego. Zabrakło jednak kandydatów.
Stypendia artystyczne
Ostatnia sesja miejskiego samorządu składała się z dwóch części. W pierwszej prezydent Rafał Zagozdon wraz ze swym zastępcą Waldemarem Wendrowskim wręczyli tomaszowianom zajmującym się twórczością artystyczną, upowszechnianiem kultury oraz opieką nad zabytkami dyplomy potwierdzające przyznanie im stypendiów artystycznych. Wsparcie z budżetu miasta otrzymali: Katarzyna Rychlik, Kamila Serafin i Piotr Przedbora.
Katarzyna Rychlik skończyła w czerwcu dopiero 16 lat, a śpiewa od dziewiątego roku życia. Jest laureatką ogólnopolskich konkursów piosenki dziecięcej. Wygrała Tomaszowską Wiosnę i Piosenkę Polską w VII Rawskim Meetingu Wokalnym. Zdobyła też nominację do finału tegorocznego XV konkursu piosenki „Wygraj sukces” w Tarnobrzegu. Uczęszcza na zajęcia koła muzycznego w MDK, prowadzonego przez Annę Grabek. Uczy się w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia.
Siedemnastoletnia Kamila Serafin od siedmiu lat zajmuje się tańcem towarzyskim w klubie „Cantinero”. Ma klasę taneczną A, czyli mistrzowską krajową. W 2008 roku zdobyła Grand Prix Polski oraz wystąpiła w półfinale mistrzostw Polski w dziesięciu tańcach. Kamila rozwija talent pod okiem trenera Grzegorza Rybickiego.
Szesnastoletni Piotr Przedbora to już sława polskiej gitary klasycznej. Wygrał międzynarodowe festiwale gitarowe w Belgradzie, Weimarze i Krynicy Zdroju. Jest laureatem festiwali w Chorwacji i Austrii. Coraz częściej koncertuje w kraju i za granicą. Piotr jest uczniem Mirosława Drożdżowskiego z tomaszowskiej PSM, a także prof. Marcina Zalewskiego z Muzycznego Uniwersytetu Warszawskiego oraz Judicaela Perroya z Paryża.
Wybory
przełożone na później
Na sesji 30 czerwca przewodniczący Rady Zenon Łaski złożył rezygnację z zajmowanej funkcji. Decyzja Łaskiego była prawdopodobnie skutkiem wniosku o jego odwołanie, pod którym podpisało się dwunastu radnych z klubów PO, PiS i niezależnych, czyli większość spośród 23-osobowej Rady. Los przewodniczącego był przesądzony.
W myśl przepisów Rada Miejska powinna jak najszybciej przyjąć rezygnację przewodniczącego, czyli na następnej sesji. Jednak radni mieli wakacje i kolejne obrady wiceprzewodniczący Tomasz Kumek zwołał dopiero na 25 sierpnia. Nieprzyjęcie rezygnacji przez Radę nie oznaczało jednak, że Łaski pozostał przewodniczącym. Z mocy prawa stracił swą funkcję z końcem kolejnego miesiąca po złożeniu rezygnacji.
Nie należy się dziwić, że w proponowanym porządku wczorajszej sesji już nie było punktu o przyjęciu rezygnacji Łaskiego. Znalazł się za to wybór nowego przewodniczącego. Miało się to stać już na początku obrad, ale przewodniczący koła radnych PO Michał Kobak zgłosił wniosek, by punkt ten przenieść na koniec sesji. Nowa koalicja w Radzie ma większość i wniosek został przyjęty.
Prezydent miasta w formie autopoprawki wycofał z obrad projekty dwóch uchwał. Pierwsza dotyczyła wykupu działki przy ul. Wilczej, a druga uchwały w sprawie trybu prac nad projektem budżetu na 2011 rok.
Wydawało się, że obrady będą sprawne i krótkie. Nic z tego. Sesja, która powinna zakończyć się w niespełna 120 minut, trwała ponad sześć godzin.
Boiska będą w tym roku
W pierwszym merytorycznym punkcie obrad radni zajęli się zmianami w budżecie miasta. Nie było ich zbyt wiele i raczej chodziło o przesunięcia między paragrafami i skorygowanie zaplanowanych wcześniej kwot.
W inwestycjach na czoło wysuwa się zmiana okresu budowy boisk w Gimnazjum nr 7. W normalnym mieście taki kompleks sportowy byłby gotowy przed końcem wakacji. U nas budowę wpisano do inwestycji wieloletnich. Modernizację szkolnego boiska zaplanowano na dwa lata z terminem zakończenia prac na 15 sierpnia 2011.
Kierownictwo spółki uznało, że nie ma sensu siedzieć w Tomaszowie do przyszłego roku i zaproponowało, że zakończy inwestycję w tym roku. W końcu władze miasta poszły po rozum do głowy. Skoro zadanie kosztuje 900.000 zł, to nie zrujnuje budżetu. Rada zwiększyła więc tegoroczne wydatki na boiska o ok. 600.000 zł i kompleks sportowy będzie gotowy wkrótce.
Inna rzecz, że te 600 tys. zł znalazło się w budżecie. Miasto zaoszczędziło 250.000 zł w wyniku niższych od planowanych cen uzyskanych w przetargach na budowę kilku ulic. Ponadto na przyszły rok została przesunięta budowa ulic na osiedlu Jagiellońskim i pozostało kolejne 350.000 zł.
Pojawiło się też w budżecie nowe zadanie pod nazwą „Przebudowa wlotu ul. E. Orzeszkowej w ul. Zawadzką”. Inwestycja ma być realizowana razem z powiatem, do którego należy skrzyżowanie, w przyszłym roku, ale już teraz należy zlecić opracowanie dokumentacji, by była gotowa wiosną.
Będą dodatkowe patrole
Radni postanowili przekazać tomaszowskiej policji 20.000 zł jako rekompensatę za ponadnormatywną służbę funkcjonariuszy w patrolach, którą będą odbywali od września do końca roku na mocy porozumienia władz miasta z komendantem powiatowym policji. Będzie to realizowane w ramach programu „Bezpieczne miasto”. Podinspektor Mirosław Domański planuje zorganizowanie 111 dodatkowych patroli.
Nie chcemy odkupić
udziałów w ZGC
Miasto jest właścicielem dwóch spółek prawa handlowego (ZGWiK oraz TTBS) i współwłaścicielem trzeciej - Zakładu Gospodarki Ciepłowniczej. Tomaszów ma w tej spółce większość udziałów (7.397), a wspólnikiem jest Grzegorz Bednarek (2.602 udziałów). Każdy udział ma wartość 1.000 zł.
W końcu lipca wspólnik zgłosił zamiar zbycia swoich udziałów za 4.163.200 zł, wyceniając tym samym udział na 1.600 zł. G. Bednarek zapytał, czy miasto skorzysta z prawa pierwokupu, co gwarantuje umowa spółki.
Prezydent Rafał Zagozdon zaproponował Radzie, by zrezygnowała z prawa pierwokupu. Argumentował, że aktualne zaangażowanie kapitałowe miasta w spółce daje nam pozycję wspólnika większościowego i to z taką liczbą udziałów, która zgodnie z kodeksem spółek handlowych powala decydować o wszystkich istotnych sprawach dla spółki bez liczenia się z opinią wspólnika.
Nabycie udziałów, co prawda, zapewniłoby miastu pełną własność spółki, ale wiązałoby się z wydaniem dużych pieniędzy z budżetu, bez jednoczesnego wzmocnienia kapitałowego spółki.
Sprawa wywołała większą dyskusję. Radni uznali argumenty prezydenta i w uchwale zrezygnowali z odkupienia udziałów od G. Bednarka.
Prawo należy konsultować
Rada przyjęła regulamin konsultowania z radą działalności pożytku publicznego i organizacjami pozarządowymi projektów prawa miejscowego w dziedzinach dotyczących działalności statutowej tych organizacji. To efekt tegorocznej nowelizacji ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie. Wojewoda łódzki, interpretując przepisy tej ustawy, wskazał na konieczność ścisłego powiązania aktów prawa miejscowego z formą przeprowadzania konsultacji ze wszystkimi zainteresowanymi organizacjami pozarządowymi.
Wraca studium
W końcu ubiegłego roku Rada Miejska uchwaliła nowe studium uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego miasta (suzpm) Tomaszowa. W oparciu o ten dokument powstał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego terenu pomiędzy ul. Barlickiego a Wolbórką. Otworzyło to właścicielowi terenu możliwość rozpoczęcia przygotowań do budowy centrum handlowego zwanego roboczo Galeria Mazovia. Jednak inwestor nie kwapi się do rozpoczęcia budowy, bo uchwały są skarżone.
Zdaniem tomaszowskich kupców, suzpm zostało uchwalone z naruszeniem prawa. Jednak by móc uchwałę zaskarżyć do sądu, trzeba wyczerpać drogę administracyjną, a jednym z jej elementów jest wezwanie właściwego organu do usunięcia naruszenia prawa. I takie pismo wiosną wpłynęło do Rady Miejskiej od prezeas Stowarzyszenia Kupców i Pracodawców Powiatu Tomaszowskiego Andrzeja Sibińskiego. Radni jednak nie przyjęli argumentów kupców.
Sibiński wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, ale ten na posiedzeniu niejawnym oddalił ją z powodu przekroczenia terminów sądowych.
Nie tylko Sibiński uważa, że nowe studium uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego narusza jego interesy. Sprawa więc wróciła.
Do Rady Miejskiej trafiło kolejne wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. Z tym żądaniem wystąpili państwo Słowińscy.
Oczywiście, Rada i tym razem odmówiła uwzględnienia wezwania i naruszenia prawa nie usunęła.
Teraz skarżący z pewnością dotrzymają terminów przy składaniu pisma do WSA. Sąd będzie musiał wydać postanowienie, czy studium powstało zgodnie z prawem. Jeśli zostanie uchylone, to będziemy mieli w mieście potężny bałagan przez kolejne kilka lat.
Obecnie w magistracie dobiegają końca prace nad nowym planem zagospodarowania przestrzennego miasta, opartym na kwestionowanym przez kupców studium. Jeśli studium przestanie istnieć, to i plan zniknie, jakby nigdy go nie było.
Rada niekompetentna
Mieszkanka bloku przy ul. Majowej poskarżyła się wojewodzie łódzkiemu na działalność Tomaszowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, który z roku na rok obciążał ją coraz większymi opłatami za ogrzewanie. Doszło do tego, że za ogrzewanie mieszkania o powierzchni 39 mkw. zażądano od niej 2.319,56 zł za sezon. W tym roku okazało się, że grzejniki były bardzo zamulone czarną sadzą, a hydraulicy wyjaśnili jej, że te zanieczyszczenia powstają z powodu końcowego fragmentu instalacji grzewczej. Tomaszowianka pyta więc, dlaczego to ona ma ponosić wysokie koszty, skoro za należyte utrzymanie urządzeń grzewczych odpowiedzialny jest TTBS. Kobieta interweniowała już w Urzędzie Miasta, ale żadnej odpowiedzi nie otrzymała.
Wojewoda przekazał skargę Radzie Miejskiej Tomaszowa z prośbą o poinformowanie skarżącej i jego o sposobie załatwienia sprawy. Rada jednak uznała się za niewłaściwą do rozpatrzenia tej skargi i sprawę postanowiła przekazać radzie nadzorczej spółki.
Prezydent umarza i daje ulgi
Prezydent miasta przedstawił Radzie sprawozdanie za pierwsze półrocze 2010 r. o wysokości umorzonych wierzytelności oraz innych ulg z tytułu należności pieniężnych, do których nie stosuje się przepisów podatkowych. Okazuje się, że takich umorzeń nie było zbyt wiele. Opiewają na łączną kwotę 10.666,58 zł. Największą pozycję stanowią umorzenia mandatów kredytowych wystawianych przez Straż Miejską. To w sumie 5.950 zł. Wydział Podatków i Opłat umorzył 2.167,98 zł odpisów należności przedawnionych za użytkowanie wieczyste. Ponadto umorzono 1.105,30 z tytułu pobytu dzieci w przedszkolach oraz 574,10 za żłobek.
Rada o sobie
W następnych dwóch punktach Rada zajęła się swoimi sprawami. Najpierw przyjęła bez żadnych uwag i dyskusji sprawozdanie z pracy Komisji Rewizyjnej, a później wysłuchała informacji o realizacji uchwał podjętych w pierwszym półroczu. Tradycyjnie już informacja o realizacji zadań inwestycyjnych w okresie między sesjami nie wzbudziła żadnego zainteresowania. Tak samo było ze sprawozdaniem o działalności przewodniczącego Rady i wiceprzewodniczących w okresie między sesjami.
Wybory bez kandydatów
Przyszedł w końcu czas na wybory nowego przewodniczącego Rady i wtedy wybuchła bomba. Radny Kobak zgłosił wniosek formalny o ogłoszenie przerwy do godz. 14.00 w piątek. Na to kilku radnych odpowiedziało, że nie będą obecni w piątek na sesji, gdyż mają zaplanowane wyjazdy lub wizyty u lekarza. W tej sytuacji prowadzący obrady Tomasz Kumek ogłosił przerwę i zaprosił prezydium Rady oraz szefów klubów radnych na naradę. Zastanawiano się, czy ogłosić tę długą przerwę, a jeśli tak, to kiedy wznowić obrady. Gdy radni znów znaleźli się w sali konferencyjnej, o głos poprosiła prawniczka Urzędu Miasta. Okazało się, że radni nie znają statutu miasta, który sami uchwalili. Beata Janik wyjaśniła, że wniosek M. Kobaka obarczony jest wadą prawną, gdyż radni nie mają kompetencji do zgłaszania tak długich przerw. O przełożeniu obrad na inny dzień może decydować tylko prowadzący sesję.
W tej sytuacji M. Kobak wycofał swój wniosek i poprosił o półgodzinną przerwę. Chwilę później wiceprzewodnicząca Wacława Bąk zawnioskowała o przerwę godzinną. Zaczęły się kłótnie. W końcu T. Kumek poddał pierwszy wniosek pod głosowanie i zyskał on poparcie większości radnych.
Jednak niewiele to dało. Po wznowieniu obrad konieczne było ogłoszenie kolejnej przerwy. Brak porozumienia w nowej koalicji był coraz bardziej widoczny. W końcu stanęło na tym, że należy realizować przyjęty porządek obrad.
Najpierw wybrano komisję skrutacyjną pod kierownictwem Tomasza Wawro. Następnie przyszedł czas na zgłaszanie kandydatur. I wtedy zapanowała na sali cisza. Wcześniej w kuluarach mówiło się, że przewodniczącą Rady zostanie Wacława Bąk z PiS lub Krystyna Wilk popierana przez PO. Ugrupowania te nie doszły jednak do porozumienia i wolały nie zgłaszać swych kandydatek.
Komisji skrutacyjnej pozostało sporządzenie protokołu o braku kandydatów. Zgodnie z prawem wybory przewodniczącego Rady muszą się znaleźć w porządku obrad kolejnej sesji.
Tradycyjnie radni mieli dużo do powiedzenia w punkcie interpelacje i wnioski. Jednak z uwagi na późne zakończenie obrad i szczupłość miejsca do ciekawszych spraw powrócimy w kolejnych wydaniach TIT-u.
|