Agatowa od pewnego czasu jest w części ślepą ulicą. Przy wjeździe z ul. Wierzbowej pojawił się stosowny znak drogowy, a na jej wylocie w ul. Bursztynową żółto-czarne słupki, które zablokowały przejazd. Wywołało to spore niezadowolenie mieszkańców tej ulicy, którzy zwrócili się do naszej redakcji z prośbą o interwencję.
Okazuje się, że słupki ustawił Wydział Inżyniera Miasta. - Zrobiliśmy to na życzenie mieszkańców Agatowej, którzy mieli dość robienia ze swojej ulicy szlaku przejazdowego do ul. Oskara Langego - wyjaśniania Dariusz Banaś, zastępna naczelnika wydziału. - Tam nawet jeździły ciężarówki, a osiedle domków jednorodzinnych nie jest terenem dla takiego intensywnego ruchu kołowego.
Jak widać, na tym osiedlu, tak jak w każdej większej społeczności, jest konflikt interesów. Ci, którzy mają samochody i jeżdżą w kierunku osiedla Hubala, chcieliby mieć swobodny przejazd, ale innym to przeszkadza i interweniują w odwrotnym celu. Urzędnicy stanęli po ich stronie, bo, zgodnie z projektami tego osiedla, na przedłużeniu Agatowej nie ma żadnej drogi w kierunku Langego. Dziś funkcjonują tam dziko wyjeżdżone szlaki, ale z czasem one znikną.
Warto też wiedzieć, że znaki informujące o ślepej ulicy stanęły już u zjazdów z Wierzbowej w Szmaragdową i Szafirową. Ustawienie słupków jest kwestią czasu.
Można zadać urzędnikom pytanie, dlaczego wobec tego na stronie internetowej Urzędu Miasta (www.tomaszow-maz.eu) zamieszczono interaktywny plan miasta, na którym wszystkie ulice prostopadłe do Wierzbowej, poczynając od Koralowej a na Ametystowej kończąc, prowadzą do ul. Langego. Ale plan to podobno nie mapa i nie sposób wymagać dokładności (a może rzetelności?).
To nie koniec ustawiania słupków na Agatowej. Wzdłuż Bursztynowej, między Agatową a Perłową, stoi blok TTBS-u. Po zamknięciu wyjazdu niektórzy mieszkańcy Agatowej i Turkusowej zrobili sobie dojazd do domu przez drogę pożarową biegnącą z tytułu budynku. Tumany kurzu na polnej dróżce wzbudziły zrozumiały sprzeciw mieszkańców bloku. Zatem przy wyjeździe z tej drogi na Agatową pojawiły się kolejne słupki. Z tym miasto nie ma nic wspólnego. To działanie właścicieli lub lokatorów budynku. Niektórzy uważają, że to samowola budowlana, ale jeszcze nikt skargi do nadzoru budowlanego nie złożył.
Podobna sytuacja jest w Białobrzegach, gdzie Tomaszów prawie styka się z Jeleniem. Ulica Witosa jest zbiorczą arterią dla tej części białobrzeskiego osiedla. Odchodzi od niej ul. Peryferyjna, która wiedzie do Jelenia. Jadąc od strony Wąwału, tuż przed Witosa, ulica ta skręca w lewo, a następnie po skręcie w prawo dopiero wychodzi na Witosa. Przez całe lata kierowcy skracali sobie drogę, jadąc prosto przez prywatną działkę. Właściciele nieruchomości mieli tego dość i interweniowali w Urzędzie Miasta. W końcu doczekali się. Na koszt miasta wkopano tam słupki blokujące przejazd. Nie zrobiono tego zbyt dobrze, bo uparty zdoła przejechać między słupkami, ale większość kierowców rezygnuje z ryzykownej przeprawy i jedzie prawidłową drogą.
Oczywiście nie wszystkim to się spodobało i w naszej redakcji rozdzwoniły się telefony z pretensjami do władz miasta. Ale nic z tego. Przejazdu tam już nie będzie. Prywatna własność rzecz święta. |