tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
TRANSPORT kontener 6,5 t, winda, przeprowadzki, ...
czytaj dalej »

TŁUMACZ przysięgły jęz. angielskiego - mgr Iwona ...
czytaj dalej »

BIURO Podatkowe "Berry", księgi, ewidencje VAT, ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Aktualności

 Ratują i pilnują

 
Członkowie Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Tomaszowie Mazowieckim dbają o kąpiących się w Zalewie Sulejowskim i Pilicy oraz o wszystkich na wodach zbiornika





Lato rozkręciło się na dobre i w poszukiwaniu ochłody masowo ruszyliśmy nad rzeki. Na początku lipca najwięcej ludzi chętnie jeździ nad Zalew Sulejowski. Dopóki nie ma zakwitu sinic, jest to najprzyjemniejsze miejsce do popływania.
W naszym powiecie są trzy kąpieliska strzeżone przez ratowników - dwa na zalewie i trzecie na Pilicy w Tomaszowie. To ostatnie, na przystani Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. PCK czynne jest od 22 czerwca. - Nad bezpieczeństwem kąpiących się czuwa dwóch ratowników, których wspomagają ratownicy młodsi - mówi Tomasz Jarzyński, prezes WOPR w Tomaszowie. - Kąpielisko czynne jest codziennie od godz. 10.00 do 18.00.
Z kąpieliskiem tym stała się ostatnio dziwna rzecz. Zorganizował je i od zawsze prowadził OSiR. To ośrodek zatrudniał ratowników. Teraz miasto pozbyło się kłopotu. Ogłosiło konkurs na zapewnienie bezpieczeństwa nad wodą. Wygrał, oczywiście, WOPR i teraz to pogotowie musi zatrudnić ratowników na sezon letni. Miasto dało 10.000 zł, czyli niewiele więcej niż na pensje ratowników. Na odnowę sprzętu już nie starczy. I to się nazywa skuteczne działanie. Władze miasta, w trosce o nasze bezpieczeństwo nad wodą, wypłacanie pensji ratownikom przerzuciło na WOPR. W magistracie jest zbyt mało księgowych.

Najstarszym strzeżonym miejscem na Zalewie Sulejowskim jest kąpielisko Ośrodka Szkoleniowo-Wypoczynkowego "Borki". Plaża położona obok zatoki, w której znajduje się port, jest najbardziej obleganą częścią naszego brzegu zbiornika. W weekendy bywają tam prawdziwe tłumy. Kąpielisko działa od końca czerwca. Jak mówi dyrektor Hieronim Nawrocki, ratownicy czuwają nad bezpieczeństwem kąpiących codziennie od 9.00 do 17.00.
Kilka lat temu otworzono nowe kąpielisko na zalewie od strony Smardzewic między zaporą i molem (tuż obok wypożyczalni sprzętu pływającego). Finansowane jest przez gminny samorząd, który nie ma węża w kieszeni. Wójt Ignacy Niedziałkowski przekazał na ten cel WOPR-owi 15.000 złotych, co pozwoli także na wymianę zużytego sprzętu i nawet na odtworzenie apteczki, ale trzeba wiedzieć, że leki są drogie, bo bez refundacji. A zużywa się ich sporo.
Tomaszowscy ratownicy już zanotowali kilkanaście akcji ratunkowych na Zalewie Sulejowskim. Najwcześniej, bo już w kwietniu, zaczęli pomagać żeglarzom. Wywrotek żaglówek było i jest sporo.
Powiatowe Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w Tomaszowie Maz. powstało na początku 2000 roku. Obecnie zrzesza ponad 200 ratowników.

- Teren do nadzorowania mamy ogromny. To ponad 1/3 zbiornika sulejowskiego i Pilica - opowiada prezes Jarzyński. - Na szczęście mamy coraz lepszy sprzęt i nasza działalność jest coraz skuteczniejsza.
Nasi ratownicy zaczynali działalność praktycznie z pustymi rękami i początkowo biedowali. Z czasem sprzętu zaczęło przybywać. Dziś mają dwie motorówki, skuter wodny, łodzie wiosłowe, sprzęt do nurkowania i niezłą łączność. Siedziba oddziału w Borkach jest wyposażona w bazową radiostację z anteną, a ratownicy mają cztery radiostacje ręczne.
Nasz zalew do bezpiecznych nie należy. Co roku ktoś się w nim topi. Dopiero w 2005 roku doczekaliśmy się pierwszego sezonu bez śmiertelnego wypadku. Ale już rok później były dwa utonięcia, w 2007 r. trzy, a w 2008 jedno (w rejonie Zarzęcina). W roku bieżącym wczesną wiosną utopił się mężczyzna, który zaplątał się w sieci. W ubiegłą sobotę znaleziono ciało kobiety w Pilicy poniżej zapory. Czy ta śmierć łączy się ze zbiornikiem, jeszcze nie ustalono.
Jeszcze przed sezonem ratownicy mieli poważne akcje. Co ciekawe, w czterech przypadkach zostali powiadomieni o zdarzeniu przez... Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Sopocie. Ludzie widocznie dobrze znają numer centrum (łatwy do zapamiętania 601 100-100) i nawet będąc w Karolinowie telefonują do Sopotu.

Zainteresowanym przypominamy, że nasi ratownicy w bazie w Borkach też mają czynny całą dobę telefon komórkowy o numerze 609 684-999. Warto też pamiętać, że można dzwonić na numery alarmowe (997, 998, 999) lub z komórek na znane już 112.

Woprowcy na bieżąco współpracują z policją wodną. Prowadzą wspólne patrole, wymieniają się informacjami i doświadczeniem. Zabezpieczają też wszystkie imprezy wodniackie na zalewie i zawsze służą pomocą potrzebującym.
Dzięki uprzejmości dyrektora Borek na przystani ośrodka woprowcy mogli założyć tymczasową bazę, a ta prowizorka trwa już cztery lata. Może w przyszłym roku ratownicy zaczną działać już we własnym obiekcie po drugiej stronie zalewu w pobliżu hotelu Molo. Tomaszowski WOPR od Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie, który zarządza zbiornikiem, w 2006 roku dostał w dzierżawę teren na brzegu zalewu o powierzchni 1.600 mkw. Wmurowano wtedy kamień węgielny pod ?Bazę Ratowniczo-Szkoleniową Powiatowego WOPR w Tomaszowie Maz?. Na dobry początek WOPR otrzymał od sponsora potężny maszt. Góruje nad bazą już trzy lata.
Prace przy tworzeniu ośrodka posuwają się powoli, gdyż większość robót wykonywana jest społecznie przez ratowników. Ale postępy są istotnie. Stanęły dwa kontenery typu mieszkalnego, jest już pierwsza część pomostu. Dzięki uprzejmości kierownictwa ośrodka Kolportera została doprowadzona energia elektryczna (pod ziemią), w czym bardzo pomogła firma Elpol Marka Grzybowskiego. Jak opowiada prezes Jarzyński, zadanie na najbliższe miesiące to ogrodzenie bazy. Siatka i słupki już są kupione. W dalszych planach jest wykopanie studni głębinowej, bo bez wody zdatnej do picia trudno nad zbiornikiem funkcjonować.


(poż)   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 27 (990) z dnia 10 Lipca 2009r.