W piątek, 2 października w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale rozpoczęła się trzecia konferencja pt. "Ewakuacja ludzi z obiektów budowlanych z uwzględnieniem osób niepełnosprawnych". Trwała do soboty. Jej organizatorem była Komenda Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi, oddział łódzki Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Pożarnictwa oraz Łódzka Rada Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT.
 Podczas konferencji strażacy mogli zapoznać się z najnowszymi systemami przeciwpożarowymi.
Prelekcje prowadziło kilkudziesięciu specjalistów z różnych dziedzin. Przedstawiano referaty dotyczące nie tylko zagadnień technicznych, budowlanych, ale również prawnych i medycznych zajmujących się nieprawidłowościami pojawiającymi się na drogach ewakuacyjnych i samych ewakuacjach. W tym roku szczególny nacisk kładziono na osoby niepełnosprawne, które również dzieliły się swoimi spostrzeżeniami.
- Niestety jest duża liczba placówek, które nie są w pełni przystosowane do ewakuacji tej grupy społeczeństwa - mówi mł. kpt. Arkadiusz Makowski, oficer prasowy KWSP w Łodzi. - Najczęściej dlatego, gdyż wiąże się to z dodatkowymi rozwiązaniami technicznymi, czyli kosztami - dodaje.
Właśnie, dlatego słuchaczami byli najczęściej zarządcy budynków publicznych, m.in. urzędów, szpitali czy szkół. Gdzie często przydałoby się dodatkowe oświetlenie awaryjne, opracowanie lepszych dróg "ucieczki", czy nowoczesnych rozwiązań, tj. systemów odtleniania, czy bram zatrzymujących ogień.
Bardzo ważnym elementem wykładów była dokładna analiza tragicznego pożaru, do jakiego doszło w Kamieniu Pomorskim. Omówiono na tym przykładzie najczęstsze zaniedbania i sposoby ich wykluczania.
Na koniec konferencji poruszono problem porozumiewania się służb ratunkowych. Obecnie w naszym powiecie wszystko zależy, na jaki numer telefoniczny zgłoszona jest prośba pomocy. Wszystko jest jasne, gdy wybierzemy trzycyfrowe numery przypisane straży pożarnej (998), policji (997) i pogotowia ratunkowego (999). Funkcjonuje również numer 112, ale zależnie, z jakiego aparatu dzwonimy, zostaniemy połączeni z jedną, z dwóch placówek. Jeżeli wybierzemy ten numer z telefonu stacjonarnego połączymy się ze strażą pożarną, jeżeli komórkowego z policją. Ostateczną decyzję, kto i jakie siły mają jechać do zdarzenia podejmują osoby pracujące na stanowiskach dowodzenia tych służb.
- W takich warunkach potrzeba było dużo czas aby zgrały się ze sobą służby ratunkowe - mówi st. kpt. Marcin Dulas z PSP w Tomaszowie. - Nie zawsze odbieramy telefony, które powinny być adresowane do nas. Jeżeli strażak z Powiatowego Stanowiska Kierowania zadecyduje, że osobie potrzebna jest pomoc pogotowia, przełącza bezpośrednio do nich. Tak samo robi pogotowie i policjanci. Często jednak jest tak, że jedziemy na miejsce wszyscy - dodaje.
Na konferencji podkreślano, że w województwie łódzkim potrzebne są doskonalsze rozwiązania. Przedstawiono potrzebę tworzenia Centrum Powiadomienia Ratunkowego, w których 24-godzinną służbę pod numerem 112 odbywaliby pracownicy wszystkich służ ratowniczych, którzy pracowaliby w jednym miejscu. Obecnie trwają negocjacje z wojewodą łódzkim o wyasygnowanie środków na ich stworzenie. Wstępnie mówi się o 6-7 CPR w województwie. Jedno już funkcjonuje w Piotrkowie Tryb. Gdzie powstaną inne?
- Tego jeszcze nie wiemy, ale przy analizie z pewnością będziemy brać pod uwagę ilość mieszkańców regionu, liczbę zdarzeń lub miejsca szczególnie niebezpieczne - mówi mł. kpt. Arkadiusz Makowski.
Na konferencji można było także obejrzeć wystawy firm zajmujących się produkcją najnowocześniejszych systemów przeciwpożarowych. |