W ostatnich dniach na naszych drogach było spokojnie. Prokuratura nadal wyjaśnia okoliczności tragicznego zdarzenia sprzed tygodnia.
Jeszcze nie znane są szczegóły śmiertelnego wypadku, jaki miał miejsce 24 listopada (wtorek) około godz. 22.20 na trasie K-8 w Kolonii Zawadzie. Tego dnia policjanci zostali poinformowani o martwym człowieku leżącym przy gierkówce w kierunku Warszawy. Po wstępnych oględzinach miejsca zdarzenia, nie mieli wątpliwości, że mają do czynienia ze śmiertelnym potrąceniem. Jednak jak ustalili, pojazd, który brał w nim udział, odjechał. Na szczęście podczas przeszukania terenu znaleziono w rowie tablice rejestracyjne. Po sprawdzeniu numerów okazało się, że zarejestrowany jest pod nimi ciężarowy MAN. Samochód wraz z kierowcą zatrzymano dopiero 100 kilometrów dalej na tej samej drodze w Raszynie, na terenie powiatu pruszkowskiego. 30-letni mieszkaniec woj. świętokrzyskiego został zatrzymany do wyjaśnienia.
Podczas przesłuchania utrzymywał, że nic nie wiedział o potrąceniu. Dopiero na CB-radiu miał usłyszeć, że coś przejechał, najprawdopodobniej zwierzę. Po złożeniu wyjaśnienia został zwolniony. - Obecnie okoliczności wypadku badają biegli - mówi Robert Wizner, prokurator rejonowy. - Czekamy również na wyniki sekcji zwłok ofiary. Na tym etapie nie możemy stwierdzić, czy sprawa zakończy się zarzutami.
Jednocześnie policjanci ustalali tożsamość potrąconego, który nie posiadał przy sobie dokumentów. Okazało się, że jest nim 47-letni mieszkaniec gminy Tomaszów.
Policja nadal prosi wszystkie osoby mogące pomóc w ustaleniu szczegółów zdarzenia o kontakt osobisty lub telefoniczny pod numerami telefonów 44 726-10-00 lub 997.
W ostatnich dniach było spokojnie. Do dwóch groźniejszych zdarzeń doszło 25 listopada, w środę.
O godz. 14.15 na skrzyżowaniu ulic św. Antoniego i O. Langego 24-letnia kobieta, zjeżdżając z ronda fiatem seicento potrąciła rowerzystę przejeżdżającego po oznakowanym przejeździe. 58-latek, trafił do szpitala z urazem barku oraz stłuczeniem głowy.
Ponad dwie godziny później w Józefinie, w gminie Żelechlinek VW passatem jechał 45-letni mężczyzna. Nagle pod jego pojazd wtargnął 54-letni mieszkaniec gminy Żelechlinek. Doznał stłuczenia głowy. Okazało się, że był pijany. Miał 1,8 promila alkoholu w organizmie.
W poniedziałek, 30 listopada w Tomaszowie doszło do bardzo podobnego zdarzenia. O godz. 18.50 na ul. Barlickiego 23-latek wszedł na jezdnię wprost po nadjeżdżającego forda escorta 27-letniego tomaszowianina. Doszło do uderzenia. Pieszy trafił do szpitala z urazem głowy, kręgosłupa i kończyn dolnych. Był kompletnie pijany. Miał w organizmie aż 3,1 promila alkoholu. |