Nieciekawie zakończył się sezon letni dla Wiesława Głowy, sołtysa Tresty. Policja wodna zarzuciła mężczyźnie wiele zaniedbań w prowadzeniu działalności tuż przy Zalewie Sulejowskim. Do akcji wkroczył nawet wójt, który nakazał mężczyźnie zawieszenie interesu. Sołtys nie ma sobie nic do zarzucenia i przygotowuje się do kontrataku.
- Nie mogliśmy dłużej przymykać oka na część działalności sołtysa - mówi Marcin Ławski z policji. - Chcieliśmy zakończyć sprawę na pouczeniach, ale to nie dało rezultatu.
Sołtys Wiesław Głowa w Treście od wielu lat prowadzi gospodarstwo agroturystyczne, ale nie tylko za to jest doceniany. Dla wsi załatwił już niejedno. Pewnie dlatego, że zawsze nazywa sprawy po imieniu, nie boi się żądać i jest na "ty" z wójtem. Zresztą jak sam o sobie mówi: "Wiem co znaczę i nie dam sobą pomiatać". We wsi ciężko znaleźć kogoś, kto powie złe słowo o gospodarzu.
- Jak coś obieca, to załatwi - mówi starsza mieszkanka.
Oprócz gospodarstwa sołtys prowadzi działalność blisko zalewu. Jest płatny parking, drewniany wychodek, niewielkie pole namiotowe, śmietnik wykonany z beczki, a to wszystko z dostępem do jednej z ładniejszych plaż wokół zbiornika.
Wszystko zaczęło się w momencie, gdy policjanci poprosili sołtysa o dokumenty dzierżawy terenu. - Okazało się, że prowadzi działalność na ziemi należącej do wspólnoty wiejskiej, ale nie posiada jej zezwolenia - mówi funkcjonariusz Ławski. - Zapytalismy więc na jakiej podstawie pobiera opłaty za parkowanie samochodów. Wystawiliśmy mandaty za dwa auta. Sołtys nie chciał jednak ich zapłacić.
Policjanci mają zastrzeżenia też do prymitywnego wychodka i śmieci. - A gdzie dotrzymanie odległości od pasa ochrony sanitarnej? - pytają. - Zresztą skoro sołtys zarabia na wypoczywających, którzy zażywają często kąpieli, to dlaczego nie zapewni ratowników wodnych.
Cała sprawa miała się skończyć na pouczeniach i kompromisach. Dlaczego tak nie było? Być może dlatego, że sołtys po prostu naubliżał funkcjonariuszom. Za znieważenie otrzymał mandat. - Zdenerwowali mnie i nie wytrzymałem - mówi. - Już od dawna zarzucają mi, że nie mam umowy dzierżawy. A ja mam wszystko uregulowane i działam zgodnie z prawem.
Sołtys w końcu mandaty przyjął, ale policjanci poszli dalej i skierowali skargę do wójta. - Nie znam jeszcze dokładnie sprawy, ale spotkam się z sołtysem i sobie wszystko wyjaśnimy - informował nas Ignacy Niedziałkowski.
Nie powiedział jednak, że sprawę znał na tyle dobrze, że kilka dni wcześniej skierował do policji i Wiesława Głowy pismo nakazujące mu zawieszenie działalności na okres 10 miesięcy. Sołtys posłusznie polecenie wykonał. - I tak skończył się sezon - mówi. - W tym roku sobie darowałem, ale w przyszłym już nie odpuszczę policjantom. Niech się wezmą za inne, dzikie i brudne miejsca wypoczynku. Ja porządek u siebie mam - dodaje.
Sołtys Wiesław Głowa nie rzuca słów na wiatr, dlatego w przyszłym sezonie z pewnością szykuje się druga runda.
|