Kolarstwo
W Polsce sezon kolarstwa przełajowego jeszcze nie ruszył, za to w Czechach błotniacy ścigają się już ponad miesiąc. Trener Zbigniew Dziurdź zdecydował, że trzeba jeździć na czeskie wyścigi, jeśli chce się liczyć w tej konkurencji. Weekendowe wyjazdy okazały się dla naszych kolarzy udane.
W ubiegłą sobotę w Kolinie odbyły się zawody z cyklu Puchar Czech. Najlepiej wypadła Dorota Warczyk, która w wyścigu kobiet open finiszowała jako czwarta. Wśród juniorów Mateusz Szymański był dwudziesty, a Damian Szulc dwudziesty pierwszy.
Dawid Janecki, który właśnie wyszedł z wieku juniora, w rywalizacji elity mężczyzn był dwudziesty siódmy.
Znacznie lepiej spisali się tomaszowianie w wyścigach o Oderski Puchar w Krnovie. Warczyk wygrała wyścig pań. Szymański był szósty, a Szulc dziesiąty w zmaganiach juniorów. Janecki długo jechał w czołówce, ale z powodu defektu nie ukończył wyścigu.
W miniony weekend Warczyk z trenerem wybrali się ponownie za południową granicę. Tym razem w rejonie Pilzna odbyły się zawody Pucharu Świata mężczyzn, a pozostałe wyścigi zaliczane były do Pucharu Czech (druga kategoria UCI). Dorota Warczyk tym razem była piąta
Jak mówi trener Dziurdź, warto dobrze poznać czeskie trasy, bo pod koniec stycznia w Taborze odbędą się mistrzostwa świata w kolarstwie przełajowym. Warczyk jako jedyna Polka ma punkty UCI i jest duża szansa, że w zawodach mistrzowskich wystartuje.
W nadchodzący weekend zainaugurowany zostanie sezon przełajowy w Polsce. Pierwsze zawody odbędą na Fortach Bema w Warszawie. |