tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
RTV Serwis D. Kurzyk naprawa telewizorów, kamer, ...
czytaj dalej »

NIE MOŻESZ SPRZEDAĆ SAMOCHODU???. Zapraszamy do ...
czytaj dalej »

TRANSPORT kontener 6,5 t, winda, przeprowadzki, ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Aktualności

 Pacjenci nie zauważyli

 
Pierwszego lipca w tomaszowskim szpitalu była prawdziwa rewolucja, której... pacjenci nie zauważyli.

Od ubiegłej środy usługi medyczne w tomaszowskim szpitalu świadczy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością pod nazwą Tomaszowskie Centrum Zdrowia. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Tomaszowie postawiony został w stan likwidacji. Komercjalizacja ma być receptą na uzdrowienie polskiej służby zdrowia. Tomaszów jest pierwszym w województwie łódzkim i jednym z nielicznych w kraju ośrodków, który się na taki krok zdecydował.
Fatalną sytuację finansową szpitala znali wszyscy. Długi sięgały 50 mln zł. Rada Powiatu, jako organ założycielski, założyła, że wszystko trzeba zmienić. Postanowiła zlikwidować zadłużony SP ZOZ, a w jego miejsce wprowadzić spółkę prawa handlowego. Działania tomaszowskiego samorządu zbiegły się z decyzjami Rady Ministrów. Na początku roku pojawił się rządowy program przekształceń w służbie zdrowia pod hasłem ?Ratujmy polskie szpitale. Plan B?. W myśl przyjętych postanowień szpitale samorządowe przekształcane w spółki prawa handlowego mają otrzymać finansowe wsparcie na redukcję zadłużenia. Tomaszowski SP ZOZ w likwidacji może liczyć na zmniejszenie długów od 15 do 30 mln zł. Program nie jest jeszcze sprecyzowany.

Oddłużona służba zdrowia ma być nowocześniejsza i bardziej przyjazna pacjentowi, a przy tym dochodowa. Czy jest to możliwe, przekonamy się za dwa, trzy lata. 1 lipca Tomaszowskie Centrum Zdrowia przejęło szpital. Działa na nie swoim majątku. Dzierżawi obiekty i wyposażenie od SP ZOZ, za co będzie płacić ok. 100.000 zł miesięcznie.
Jak pacjenci przyjęli zmiany i czy zmiana świadczeniodawcy nie zakłóciła leczenia? - Gdyby nie spore zamieszanie z rana oraz rzadko widziany tłum lekarzy i pielęgniarek, to nawet bym się nie zorientował, że coś się wydarzyło - mówi Stanisław Koryciński, który trafił do szpitala 29 czerwca i opuścił jego mury 2 lipca. Pierwszego dnia lipca leczenie było takie samo, jak 30 czerwca.

- Dla pacjentów zmiana podmiotu świadczącego usługi była praktycznie niezauważalna - twierdzi Jan Krakowiak, prezes zarządu Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. - Po prostu wszyscy hospitalizowani automatycznie stali się pacjentami TCZ. Na razie w szpitalu nie ma żadnych zmian organizacyjnych i personalnych.
Jedynym problemem okazały się w tym ważnym dniu pieczątki. Wcześniej nikt nie pomyślał, że w tak dużym szpitalu jest potężna biurokracja i bez stempelków nie da się działać. Lekarze, pielęgniarki i administracja musieli kombinować, jak stare pieczątki przystosować do nowej spółki.

Prezes Krakowiak zapewnia, że była absolutna ciągłość leczenia i hospitalizacji. Tak samo było we wszystkich poradniach specjalistycznych. Komercjalizacja szpitala nie oznacza żadnych kosztów dla pacjentów. Ubezpieczeni mają zapewnione darmowe usługi medyczne tak jak dotychczas. Nikt za nic nie płaci.
Dla kierownictwa TZC sporym zaskoczeniem był brak na oddziałach zapasów medykamentów, opatrunków i wyposażenia. Był to efekt programu oszczędnościowego, prowadzonego w szpitalu od wielu miesięcy. Powodowało to ograniczenia w leczeniu. Pacjenci nie otrzymywali wszystkiego, co im było potrzebne. Teraz ma się to zmienić.

Przejęcie szpitala przez TCZ odbyło się bez fanfar. Nie było oficjalnego przekazania placówki. Wszystko odbyło się z marszu, na roboczo, ale jakaś ceremonia ma być. Jeszcze tylko nie wiadomo kiedy.


(poż)   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 27 (990) z dnia 10 Lipca 2009r.