
Wbrew prognozom pesymistów, którzy wieszczyli, że ostatni w tym sezonie spalski Jarmark Antyków i Rękodzieła Ludowego może się nie udać, bo pogoda nie dopisze, nie dojadą wystawcy i publiczność - jarmark się udał.
Spała jak zwykle w tym dniu zaludniła się gośćmi z różnych stron Polski. Było w czym wybierać, a i ceny jakby niższe niż w środku lata. Czyżby wyprzedaż? Chyba tak, bo na następne targowanie w Spale trzeba czekać do kwietnia przyszłego roku. Wśród kramów z różnymi różnościami w oczy rzucały się meble ogrodowe (na zdjęciu). Ławy, stoły, huśtawki, altany, które można było zamówić z dostawą pod wskazany adres. W ofercie były też ogrodowe ozdoby w postaci wiatraków, wodnych kół młyńskich do fontann ogrodowych, karmniki dla ptaków, a nawet stylowe psie budy, wszystko z litego drewna. Powodzeniem cieszyły się stoiska z miodami i produktami pszczelarskimi. Produkty ze swojej pasieki przywieźli m.in. pp. Nowiccy z Janowa w gm. Żelechlinek.
Już niedługo, bo w dniach 23-25 października, rozstrzygnie się konkurs na tradycyjne produkty, organizowany w ramach wojewódzkiej imprezy w łódzkiej hali "Expo" pn. "Łódzki tygiel kultury", do którego Nowiccy zgłosili miód wielokwiatowy. Rywalizacja już się zaczęła, bo zgłoszono 81 produktów, wstępna selekcja wyłoniła 35 a ostatecznie 9 tradycyjnych produktów otrzyma "tygielki" konkursu a jeden produkt "Tygiel smaku" - główną nagrodę rywalizacji. Dodać można, że miód z pasieki Nowickich jest obok innych propozycji z gminy Lubochnia, które przedstawia panie z KGW w Brenicy i Tarnowskiej Woli, jedynym produktem z powiatu tomaszowskiego. Trzymamy kciuki.
|