Inowłódz
Starożytna świątynia - romański kościół pod wezwaniem św. Idziego i jego otoczenie stanowią gotową scenografię dla zdarzeń kulturalnych najwyższej próby. Piąty rok dociera tu, organizowany już po raz dziesiąty, wędrowny festiwal Filharmonii Łódzkiej "Kolory Polski".
 Maciej Rychły, kwartet Jorgi.
Inowłodzki "Idzi" znalazł się na muzycznym szlaku latem 2005 roku.
W tym roku przypadła jest to dziesiąta edycja Festiwalu "Kolory Polski", wędrującego przez letnie miesiące szlakiem najpiękniejszych, najciekawszych budowli środkowej Polski. Po raz piąty zawadziła o "Idziego" i Inowłódz. Z obopólną lub nawet trójstronną korzyścią. Filharmonicy mają niezwykłe miejsce koncertowe, inowłodzianie - równie niezwykłe przeżycie kulturalne, gmina Inowłódz - niebywałą promocję w kraju i na świecie! Film z festiwalu obiegł swego czasu telewizję i Internet, a Inowłodza było w nim całkiem sporo. Będzie tak prawdopodobnie i w tym roku.
Ciepły, lipcowy wieczór. Spadające co chwila gwiazdy. Migotliwe światła na grobach pobliskiego cmentarza, podświetlające liczne ludzkie postacie. Stojące pod drzewami, przycupnięte na ławkach, murkach. Spowita światłem romańska bryła inowłodzkiego kościółka z rudego kamienia. Rozświetlone ognikami woskowych świec, niezwykłe w swojej kamiennej wymowie wnętrze, które za chwilę wypełni się po brzegi...
Widać na pierwszy rzut oka, że ludzie garną się do tego miejsca i wydarzenia, które za chwile tu zaistnieje...
Rychły i jego Jorgi
Pierwszy inowłodzki koncert z cyklu "Kolory Polski" wypełnił słynny na scenie polskiego folku kwartet Jorgi. Można powiedzieć, że znany w Inowłodzu, bo grał tu już w 2006 roku. W innym może składzie, ale spajany niezłomnie przez założyciela i lidera zespołu Macieja Rychłego. Kwartet wystąpił tym razem jako tercet, ale swoją muzyką wypełnił zarówno romańską budowlę "Idziego", jak i całe kościelne wzgórze. Nad wysokim brzegiem Pilicy popłynęły dźwięki rodem z południowo-wschodnich krańców Polski, ze Słowacji i Ukrainy, znad Prutu i Czeremoszu, z Karpat, ale też Irlandii, Afryki, Bałkanów. Wydobywane z niezwyczajnych dziś instrumentów, jak multanki, sierszeńki, ligawy, dudy, cymbały, fletnie Pana. Przy akompaniamencie saksofonu, gitary klasycznej...
Maciej Rychły, praktyk, ale i teoretyk tego rodzaju muzycznego, próbował z powodzeniem przybliżyć jego instrumentarium i kompozycyjne tajniki słuchaczom wypełniającym kościółek i tym, którzy w małej świątyni się nie zmieścili. Znaleźli za to świetną salę koncertową na zewnątrz, pod stuletnią morwą, gubiącą właśnie słodkie owoce, gdzie ustawiono ekran telebimu i ławki filharmonii pod gwiazdami.
Zjawiający się tu od pięciu lat wierni słuchacze, których nie jest w stanie ruszyć ze wzgórza nawet ulewa. To specyficzny element inowłodzkich koncertów. - Moglibyśmy grać w Inowłodzu w innym miejscu - mówił otwierając koncert, dyrektor wędrownego festiwalu Tomasz Bęben. - Ale nawet nie próbujemy zmieniać tego, co było i jest. Przebywanie i uczestnictwo w muzycznym wydarzeniu w tym właśnie miejscu przynosi niepowtarzalną satysfakcję artystom, słuchaczom i organizatorom. Zmieniać to, byłoby grzechem.
Organizatorzy nie zamierzają grzeszyć. Mimo pewnych problemów z technicznym stanem poszycia dachu wieżycy kościółka "Idziego", zlikwidowanych doraźnie, odbędzie się tu, jak zaplanowano, drugi z koncertów "Kolorów Polski". 25 lipca o godzinie 21.00 rozpocznie się koncert zespołu "Gadająca Tykwa", inspirowany afrykańską muzyką etniczną. I ją przyjmie na ołtarz tysiącletnia sakralna budowla, podobnie jak zrobiła to z fujarami, cymbałami czy rogatym zwierzem dmuchanym kwartetu Jorgi. - Jeśli tylko na chwałę bożą, niech grają! - konkludował inowłodzki proboszcz, gospodarz tej "sali filharmonicznej", ksiądz Artur Szczepaniak.
A mieszkający i goszczący w Inowłodzu, melomani, mają szansę na skorzystanie z innych propozycji festiwalowych, dziejących się w niedalekiej odległości. 19 lipca w rogowskim arboretum rozpocznie się o 17.00 muzyczno-turystyczny spektakl z rogowską koleją wąskotorową w jednej z ról.
15 sierpnia o 19.30 w opactwie Cystersów w Sulejowie rozpocznie się jedno z najniezwyklejszych pewnie w tym dniu misteriów - In Assumptione Beate Mariae Virginis - śpiewy mszalne na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wg dominikańskiego prototypu antyfonarza z 1254 roku, znajdującego się w klasztorze św. Sabiny w Rzymie, w wykonaniu zespołu "Bornus Consort".
Ostatnią tegoroczną szansą na spotkanie z "Kolorami Polski" dla mieszkańców Inowłodza i okolic będzie koncert "Polskie melodie tradycyjne", śpiewany przez Poznański Chór Chłopięcy 20 września o godzinie 19.00 w bazylice Matki Bożej Świętorodzinnej w Studziannie - Poświętnem. |