tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
AUDI A3 8p 1.9 TDI (03), tel. ...
czytaj dalej »

PRYWATNY gabinet ginekologiczno-położniczy lek. ...
czytaj dalej »

ŁĘCZYCA - sprzedam mieszkanie 2 pokoje z kuchnią ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Różności

 Niewiadów podbija światowe rynki

 



Kamper z Niewiadowa podbija Europę.


Zakładom Sprzętu Precyzyjnego w Niewiadowie kryzys niestraszny. Fabryka od 10 miesięcy jest w stanie upadłości, a mimo to podbija światowe rynki. Kampery z Niewiadowa robią furorę w Niemczech i we Włoszech, a przyczepy trafią nawet do krajów Ameryki Południowej. A ma być jeszcze lepiej. Otwarcie nowych rynków zbytu może spowodować w niedługim czasie konieczność zwiększenia liczebności załogi.
Chyba nawet najwięksi optymiści nie wierzyli, że w ciągu kilku miesięcy sytuacja w Niewiadowie może się tak diametralnie zmienić. Przypomnijmy, że wiosną ubiegłego roku zakłady przechodziły największą próbę w swojej 90-letniej historii. Były obawy, że wizytówka naszego regionu przestanie istnieć.
ZSP Niewiadów w osiedlu Niewiadów, na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Piotrkowie z 4 kwietnia 2011 roku, zostały postawione w stan upadłości likwidacyjnej, a zarządzający nimi syndyk szybko zwolnił całą 384- osobową załogę. Było to tuż przed świętami wielkanocnymi. Okazało się jednak, że decyzje syndyka były jak najbardziej trafne i uzasadnione. Stan upadłości nie musiał oznaczać jeszcze fizycznej likwidacji zakładów. Mało tego, był dla nich jedynym ratunkiem.
Po dwóch miesiącach (od 1 czerwca) zatrudniono na nowych warunkach 260 osób w dziale produkcji. Zapanowała większa dyscyplina pracy. Załoga stała się bardziej odpowiedzialna i efektywna. Każdy z pracowników został ?kowalem swojego losu?. Walczył o uratowanie swojego miejsca pracy, ale też całego zakładu. Sumienność załogi została szybko nagrodzona. Dzisiaj wszyscy pracują już na umowy na czas nieokreślony i są spokojni o swoje zatrudnienie. W okresie zimowym dostają ciepłe posiłki regeneracyjne. - Nasze działania, ale też odpowiedzialna postawa załogi, doprowadziły do poprawy finansowej zakładów, które przestały generować straty, a wręcz przeciwnie, przynoszą zyski. W tej chwili mamy podpisane długoterminowe kontrakty z klientami praktycznie na całym świecie. Nie możemy narzekać na brak pracy i absolutnie nie ma ryzyka zwolnień. Przewidujemy, że wkrótce będą potrzebne nam nowe ręce do pracy - mówi Tadeusz Kamiński, syndyk ZSP Niewiadów.

Kryzys im nie straszny
- Świat chce z nami handlować. Udało nam się utrzymać dobrą markę Niewiadowa, a nawet poprawić wizerunek zakładów. Nasze produkty mają dobrą jakość i korzystną cenę dla odbiorców zagranicznych. Nie stawiamy na ultranowoczesne, ale i bardzo drogie rozwiązania, jak np. Szwecja. Oferujemy solidne, proste konstrukcje, które są znacznie tańsze od zachodnioeuropejskich i dużo lepsze od tych z Dalekiego Wschodu - wyjaśnia syndyk.
Odbiorcy produktów z Niewiadowa są nawet gotowi finansować zakup surowców potrzebnych do ich wytwarzania. Przykładem takiej współpracy jest kamper, którego prototyp został zbudowany na podwoziu fiata ducato we współpracy z firmą Romana Bierzgalskiego. Romer - tak nazywa się model tego samochodu kempingowego, zjechał z linii produkcyjnej w Niewiadowie we wrześniu ubiegłego roku. Początkowo miał być produkowany tylko na potrzeby krajowe, ewentualnie do Europy Środkowo-Wschodniej. Jednak upomnieli się o niego również Włosi i Niemcy. Uruchomiono produkcję seryjną. Pierwsza seria 40 kamperów zaplanowana została na pierwszy rok jego produkcji, a już zostały złożone zamówienia na 20 kolejnych pojazdów.
Furorę na rynkach światowych robią też przyczepy kempingowe. Znajdują nabywców po obu stornach Atlantyku. W Skandynawii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, we Włoszech i w Niemczech, ale również w krajach Ameryki Południowej. Niewykluczone, że już niedługo mogą też trafić do odbiorców na innych kontynentach. Przed działem marketingu dużo pracy.
Okres zimowy w branży AGD nie był nigdy najlepszy. W tym roku jest zupełnie inaczej. - Podpisaliśmy nową umowę z firmą Zelmer, która pozwala nam utrzymać produkcję w ciągłym ruchu. Produkujemy suszarki, a niebawem wejdziemy na rynek z termowentylatorami. To będzie nowoczesne rozwiązanie pod względem elektronicznym, dlatego jego wdrożenie wymaga trochę czasu - informuje T. Kamiński.

Za wcześnie na sprzedaż
ZSP w Niewiadowie w przyszłości przejdą, zgodnie ze złożonym do sądu planem, w ręce kilku inwestorów, jako zorganizowane części przedsiębiorstwa. Osobno będzie działać produkcja przyczep i urządzeń AGD. Chętnych do kupienia zakładów, zarówno w kraju, jak i za granicą, nie brakuje. Jednak syndyk na razie nie myśli o ogłaszaniu przetargów. - Teraz jest czas na zbudowanie własnego potencjału ekonomicznego. Prowadzenie działalności przez syndyka można porównać do swego rodzaju działalności pod ochroną inkubatora przedsiębiorczości. Wierzyciele nie prowadzą egzekucji, ale pieniądze dla nich są odkładane. Odsetki od zadłużenia już nie rosną - to tzw. kredyt kupiecki. Musimy jak najlepiej wykorzystać ten czas. Sprzedać zbędne nieruchomości, urządzenia, maszyny i pozostałe wyposażenie, zbudować pozycję na rynku, stworzyć szeroką sieć dostawców oraz dystrybutorów, pośredników między nami a odbiorcami. Wprowadzając na rynek jakiś produkt, musimy zagwarantować nie tylko jego jakość, ale też gotowość do ewentualnych napraw gwarancyjnych. Ważna jest też marka i ugruntowana cena naszych wyrobów. Gdybyśmy w obecnym stanie wystawili do sprzedaży zorganizowane części przedsiębiorstwa, ryzykowalibyśmy utratę zbytu i wtórną upadłość stosunku do sprzedanych części przedsiębiorstwa - wyjaśnia syndyk.
Syndyk jest menadżerem na czas kryzysu przedsiębiorstwa i będzie zarządzał zakładami do czasu ich sprzedaży. Pierwsze przetargi ruszą najwcześniej za kilka, kilkanaście miesięcy.
Taka polityka jest najlepszą z możliwych. Trzeba jak najlepiej wykorzystać okres upadłości zakładów i przywilejów wynikających z tego tytułu. Sama infrastruktura zakładowa (hale, maszyny) ma o wiele niższą wartość niż dobrze prosperujące na rynkach światowych przedsiębiorstwo. Dlatego warto wykorzystać ten czas na ugruntowanie gospodarczej pozycji i rynków zbytu na całym świecie.

Recepta na sukces
W Niewiadowie zapanowała dyscyplina pracy, co przyniosło niemal natychmiastowe efekty. Pracownicy sami wywalczyli sobie swój dalszy byt w zakładach. Teraz ich miejsca pracy nie są już zagrożone, a wiele wskazuje na to, że przybędą następne. Jednak kluczem do sukcesu była nie tylko sumienność i większa efektywność załogi, ale też profesjonalizm w zarządzaniu.
Syndyk i jego współpracownicy przejęli zakłady w beznadziejnej sytuacji i potrafili wprowadzić na rynki światowe. - Każda działalność biznesowa musi być oparta na zespole profesjonalistów. Tylko wtedy można myśleć o sukcesie. Dotyczy to każdej branży. Przez wiele lat zakłady w Niewiadowie miały model rodzinny. Eksperci szybko stamtąd odchodzili i nie mogli rozwinąć swoich pomysłów. Teraz wszystko wygląda zupełnie inaczej. W tej chwili prowadzimy nabór na specjalistów od handlu zagranicznego, którzy znają języki obce i mają doświadczenie w tym kierunku. Biznes stał się ponadnarodowy. Taki model gospodarki jest coraz bardziej popularny w Polsce i na szczęście nie brakuje młodych ludzi, którzy mogą być bardzo pomocni dla jego rozwoju - tłumaczy T. Kamiński.


ag   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 5 (1124) z dnia 3 Lutego 2012r.