
Mottem indywidualnej wystawy malarstwa członkini SAP Teresy Dury jest fragment wiersza Cypriana Kamila Norwida zaczynający się od słów ,,Szkoła stylu kłóciła się ze szkołą natchnienia, zarzucając jej dziką niepoprawność. - Ale!... No właśnie chodziło o to "ale". Dzięki niemu Teresy Dury nie da się zaszufladkować w żadnym stylu. Jak wielu artystów amatorów nie związanych żadnymi konwenansami, zobowiązaniami imperatywami maluje swoje obrazy tym, co jej niesie natchnienie. Raz wena podpowie kwiaty, innym razem realistyczny pejzaż, a czasem to co wywołają wewnętrzne emocje. Trzydzieści obrazów w różnych technikach pokazuje skalę możliwości autorki wystawy, która swój wernisaż miała 10 września w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej. Na otwarcie ekspozycji przyszli przyjaciele artystki, a że jest osobą pełną ciepła, życzliwości i wrażliwości okazywanej otoczeniu przyszło ich wielu. Sąsiedzi, koledzy i koleżanki z pracy, ze stowarzyszenia twórców amatorów i koneserzy malarstwa. Portrety bliskich, martwe natury, portrety zabytków i te dwa skromne obrazki piórkiem na kartonie umieszczone nie wiedzieć czemu na końcu galerii, noszące tytuł "Wywołane emocje I i II", zdaniem wielu najlepsze, najciekawsze, choć nierealistyczne wręcz tajemnicze. A może właśnie dlatego przyciągające uwagę oglądających? Teresa Dura członkinią SAP jest od 1998 r., brała udział w wielu wystawach zbiorowych, ale ma swoją, trwającą od kilku lat "wystawę" indywidualną ozdabiającą kaplicę pamięci narodowej w kościele pw. NMP przy ul. Słowackiego. To portrety (obecnie 35) ludzi zasłużonych dla kraju i miasta zasługujących na pamięć potomnych. Wystawę w czytelni MBP można oglądać do końca września. Na zdjęciu (od lewej) ze swoją nauczycielką malarstwa Marią Bunzel i przyjaciółką z SAP Marią Kołodziejską. |