W ostatnim czasie w mieście pojawili się ponownie oszuści. Tym razem nie posługują się metodą na tzw. wnuczka, bo zrobiło się o niej głośno w mediach, ale powrócili do starych tricków.
Najczęściej realizują podobny scenariusz. Wybierają na swoje ofiary osoby starsze. Gdy zauważą, że są one same w domu, atakują. Pukają do drzwi, przedstawiają się jako pracownicy firmy kurierskiej. Nie są nigdy przygotowani idealnie, dlatego umiejętnie podchodzą swoją ofiarę. Twierdzą, że mają paczkę dla wnuczka lub wnuczki, którzy podali adres właśnie babci lub dziadka, i chcą ją zostawić. Najczęściej starsza osoba sama podpowiada kogo ma w rodzinie i jak się nazywa. Wtedy oszust ma już wszystko. Przytakuje, że właśnie o tę osobę mu chodzi i chce zostawić paczkę z asortymentem, który potomek zakupił przez internet. Jest tylko jedno ale... za paczkę i przywóz trzeba zapłacić. Ofiary płacą fałszywemu pracownikowi firmy kurierskiej. Ten zostawia paczkę i znika. Tymczasem w pudełku są stare szmaty lub inne, nic nie warte, rzeczy.
Jak ustrzec się przed takimi oszustami? Wystarczy zadzwonić do wnuczka i zapytać, czy coś zamawiał i podał nasz adres. Jeżeli to niemożliwe, a my nie jesteśmy pewni, czy nie zapukał do nas naciągacz, zróbmy jedno - odmówmy przyjęcia paczki! Prawdziwi kurierzy wszystkich firm przewozowych mają zawsze ze sobą telefon odbiorcy i z nim ustalają miejsce dostarczenia przesyłki. Jeżeli babcia lub dziadek nie przyjmie paczki, kurier poszuka wnuka.
Nie wstydźmy się mówić nieznajomym „nie”. Odmawiajmy zapłaty, gdy nie jesteśmy w stu procentach pewni, że paczka i kurier są prawdziwi. |