Miniony tydzień był pracowity dla straży pożarnej. Gaszono cztery poważne pożary. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Do pierwszego zdarzenia doszło 21 stycznia, w czwartek o godz. 8.14 w Godaszewicach (gm. Tomaszów). W dwukondygnacyjnym budynku mieszkalnym paliło się w suterenie. Spaleniu uległ opał, bojler i ramy okienne. Prawdopodobną przyczyna pożaru było zatarcie się łożyska w podajniku trocin. W akcji brało udział 6 zastępów straży pożarnej.
W niedzielę, 24 stycznia strażacy mieli dwa kolejne wyjazdy. O godz. 10.42 palił się drewniany pustostan na ul. Głównej. Niecałe dwie godziny później ogień został dogaszony przez trzy zastępy PSP i dwa OSP z Białobrzegów i Ludwikowa. Spalił się drewniany strop i ściany.
O godz. 20.14 dyżurny stanowiska kierowania otrzymał informację o dymie wydobywającym się z magazynów jednej z hurtowni przy ul. Piaskowej. Na miejsce zostało skierowanych sześć jednostek. Ci, którzy jechali pierwsi, mieli problem z dotarciem do celu. Budynek położony jest bowiem na zasypanym śniegiem terenie po byłym Wistomie. Szybko znaleziono przejazd i oświetlono miejsce akcji. Podano trzy prądy wody i dwa piany ciężkiej. Mimo wysiłku ratowników spłonęło 70 metrów kwadratowych dachu i palety składowane obok pieca. Udało się jednak uratować dwa wózki widłowe, samochód ciężarowy i magazynowane w budynku piwo. Na miejsce przybyli przedstawiciele miejskiego i powiatowego wydziału zarządzania kryzysowego i inspektor nadzoru budowlanego.
W środę, 27 stycznia czterdzieści minut po północy, w Bukowcu Nowym (gm. Żelechlinek) palił się murowany dom jednorodzinny. Gdy na miejsce przybyli strażacy, ogień strawił już jego większą część. Na szczęście lokatorzy zdążyli opuścić budynek. Spalił się dach i poddasze, a także wyposażenie znajdujące się na parterze. W akcji brały udział dwa zastępy PSP i aż sześć z OSP. |