tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
BIURO RACHUNKOWE - księgi, podatki, ZUS, kadry, ...
czytaj dalej »

SZKÓŁKA ROŚLIN OZDOBNYCH
DRZEWA I KRZEWY ...
czytaj dalej »

ALFA Romeo Sport Wagon 2.4 JTD - najbogatsza ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Zdarzenia

 Mieszkanie jak śmietnik

 
Nowy Glinnik



Lokator ściąga ze śmietników i magazynuje w mieszkaniu wszystko, co - jak uważa - może mu się przydać.


W poniedziałek, 13 lipca około godz. 18.00 na wojskowe osiedle w Nowym Glinniku z wyciem syren i błyskaniem kogutów wjechało pięć sekcji strażackich. Druhów z Lubochni, Tomaszowa, Glinnika i sąsiadującej z osiedlem jednostki wojskowej poderwały do akcji telefony mieszkańców bloku nr 2. Z kawalerki na II piętrze od strony lasu wydobywały się kłęby gęstego i śmierdzącego dymu.
Strażacy dostali się do wnętrza lokalu, gdzie pod nieobecność głównego najemcy znaleźli tlący się stos śmieci. Wodą szybko stłumili zarzewie i przez balkon wyrzucili dymiące jeszcze szmaty, pościel i stare ubrania. Pod balkonem ich koledzy dogaszali tlące się resztki.

- Takiego bałaganu nie widzieliśmy od wielu lat. Wnętrze mieszkania przypominało slums - mówią pożarnicy. - Wypełnione stertami ubrań, bielizną pościelową, workami, w których przechowywano aluminiowe puszki po napojach,a także plastikowymi opakowaniami, rozmaitą makulaturą i przedmiotami normalnie lądującymi w śmietniku. Wszystko okropnie śmierdziało!
Policja i strażacy ustalają przyczyny wybuchu pożaru. Zarzewie mogło powstać od niedopałka papierosa albo włączonego grzejnika. 50-letni mężczyzna zajmujący ten lokal nie przyznaje się do wywołania pożaru. Nie było go wówczas w mieszkaniu, dlatego nie wie, jak do tego doszło.

Administratorzy osiedla przyznają, że lokator od dawna sprawia im kłopoty.
- Jest osobą niepełnosprawną z pierwszą grupą inwalidztwa. Chodzi po osiedlu i grzebie w śmietnikach. Do mieszkania ściąga i magazynuje wszystko, co może mu się przydać. Te "zdobycze" cuchną okropnie, fetor snuje się po klatce schodowej i dociera do mieszkań sąsiadów. Wiele razy dostawał nakazy wyrzucenia wszystkiego na śmietnik i odnowienia zajmowanego lokalu. Polecenia lekceważy. Jego sąsiedzi zarzucają nam opieszałość, lecz zgodnie z przepisami osoby niepełnosprawnej nie można wykwaterować administracyjnie bez zapewnienia jej innego lokum. Wystąpiliśmy do prokuratury o podjęcie kroków prawnych, bowiem jego obecność w tym budynku stwarza zagrożenie dla pozostałych mieszkańców.


Mich   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 28 (991) z dnia 16 Lipca 2009r.