Wodomierz do legalizacji
Ostatnio do wielu mieszkańców domów należących lub administrowanych przez Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego trafiły pisma o treści: ?W związku z minionym okresem ważności legalizacji wodomierza (wody zimnej i ciepłej, 5 lat), który minie 31.10.2009 r., informuję, iż należy dokonać ponownej legalizacji użytkowanego wodomierza lub wymienić na własny koszt. Fakt wymiany wodomierza należy uzgodnić z TTBS w Tomaszowie Maz. ul. Majowa 15 celem sprawdzenia stanów i ponownego oplombowania. W przypadku niedokonania legalizacji lub wymiany wodomierza do 31.12.2009 r. nastąpi obciążenie danego lokalu zgodnie z obowiązującymi normami przyjętymi w regulaminie rozliczenia wody i odprowadzonych ścieków. Podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 16.08.1999 roku (DzU nr 74 poz. 836)?.
Ta wiadomość nie ucieszyła lokatorów. Przed laty, gdy decydowali się na kupno i montaż, nikt nie informował ich o konieczności okresowej legalizacji urządzenia. A wtedy był to całkiem spory wydatek. Okazało się, że teraz, co pewien czas, będą ponosić dodatkowe koszty.
Wydatek niezaplanowanej kwoty to nie jedyny problem, jaki dotknął mieszkańców domów TTBS. Stanęli przed trudnym zadaniem znalezienia instytucji, w której można owej legalizacji dokonać. W Tomaszowie takiej nie znajdziemy. Trzeba szukać w innych miastach. Najbliższy jest Piotrków Tryb. Tam znaleźliśmy Obwodowy Urząd Miar. Jednak załatwienie formalności w urzędzie przy ul. Śląskiej okazało się niemożliwe. - Na terenie byłego województwa piotrkowskiego legalizację robią tylko dwie firmy: Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Radomsku i filia łódzkiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Rokicinach.
Odetchnęliśmy z ulgą, Rokiciny nie są przecież zbyt daleko. Ale nasza radość okazała się krótkotrwała. Pracownik z Rokicin poinformował nas, że owszem, legalizują wodomierze, ale nie można się do nich zwrócić o usługę. Trzeba to zrobić za pośrednictwem centrali w Łodzi. W ZWiK dowiedzieliśmy się w końcu, że zalegalizują nam urządzenie. Trzeba je tylko wymontować i dostarczyć do Biura Obsługi Klientów przy ul. Wierzbowej 52 (trzeba przy tym pamiętać, że wodomierz cały czas musi być zanurzony w wodzie). Na drugi dzień jest gotowy do odebrania. Legalizacja kosztuje około 14 zł, a jeśli wodomierz będzie wymagał naprawy to 40 zł. Do tego trzeba doliczyć koszt dwukrotnej wyprawy do Łodzi z dojazdem na Wierzbową (równoległa do Kopcińskiego).
Innym wyjściem jest zwrócenie się do firmy usługowej, która takią sprawę załatwi za nas. Zajrzeliśmy do ogłoszeń prasowych - nie ma takich usług. Poszukaliśmy w Internecie. Jest sporo adresów, najbliższe w Łodzi.
Pierwszy raz ten problem pojawił się przed pięcioma laty. Kierownictwo TTBS poważnie potraktowało zarządzenie MSWiA i rozesłało identyczne pisma. Zaczęła się panika. Wtedy przez pewien czas pracownicy spółki usłużnie podsuwali zainteresowanym telefony do ludzi, którzy zajmują się legalizowaniem wodomierzy na naszych terenach. W końcu ktoś wpadł na pomysł, który w sposób prosty rozwiązał problem. TTBS znalazł firmę, której pracownicy kompleksowo, blok po bloku, osiedle za osiedlem, docierali do wszystkich zainteresowanych i oferowali odpłatną usługę. Cena była przystępna.
Firma zdejmowała i zabierała stary wodomierz, a zakładała inny - sprawdzony i z legalizacją. Płaciliśmy za to 35 zł. Może to i spory wydatek, ale raz na 5 lat chyba do zniesienia. Oszczędności wynikające z wnoszenia opłaty za faktycznie zużytą wodę, a nie płacenia według normy ryczałtowej (7 m sześc. wody zimnej na osobę), zwrócą tę inwestycję w 2-3 miesiące.
Wydaje się, że skoro jest dopiero czerwiec, to mamy dużo czasu. Jednak te pół roku zleci ani się obejrzymy. Trzeba myśleć o wymianie. Zastanowić się tylko trzeba dlaczego w tym roku TTBS znów zaczyna od wysłania pism i straszenia ludzi, zamiast problem rozwiązać tak jak przed laty?
- Nie zamierzamy się angażować w takie działania - mówi prezes Artur Marek. - Pięć lat temu mieliśmy sporo problemów. I nie chodzi tylko o gadanie typu, co z tego mamy, ale również o to, że niektórzy uważali, że to my mamy płacić za wymianę.
Prezes uważa, że w warunkach braku zakładu legalizującego lepiej kupić nowy wodomierz i wymieć. Ceny tych urządzeń ostatnio nie są zbyt wysokie.
Przed tym samym problemem stanęli mieszkańcy bloków należących do spółdzielni mieszkaniowych. W SM ?Przodownik?, największym właścicielu bloków, w zasobach którego jest ok. 9100 lokali mieszkalnych plus ponad 200 użytkowych, sprawę przed pięcioma laty zbagatelizowano. W zasobach TTBS wodomierze zakładali sobie lokatorzy na koszt własny i sami muszą się o nie martwić, a spółdzielnia w swoim czasie sporo zainwestowała w wodomierze dla części bloków i musiałaby znaleźć duże pieniądze na legalizację.
Obecnie sprawa wodomierzy w "Przodownik" u rozwiązywana jest kompleksowo. - Problematyka rzetelnych i skutecznych pomiarów zarówno ciepła, jak i wody - to bardzo ważne zadanie - mówi prezes Jan Nowakowski. - Wprowadzamy nowoczesny system opomiarowania wody użytkowej oparty na wodomierzach z odczytem radiowym. Sprawi on, że w znacznej mierze znikną problemy niezbilansowania zużycia wody w poszczególnych budynkach, a każdy użytkownik mieszkania będzie ponosił wyłącznie koszty własnego zapotrzebowania.
W ubiegłym roku w ramach programu pilotażowego zainstalowano blisko 500 takich wodomierzy. Sprawdziły się, dlatego w roku bieżącym ?Przodownik? zainstaluje aż 6.800 takich urządzeń, a dokończenie inwestycji nastąpi w roku przyszłym. Koszt jednego wynosi około 100 zł. Lokatorzy i właściciele mieszkań, póki co, nie muszą się więc martwić o legalizację wodomierzy.
Jan Nowakowski zdaje sobie sprawę, że i te nowoczesne urządzenia kiedyś będą musiały być legalizowane. - Urządzenie radiowe ma gwarancję na 10 lat, a bateryjka na 11 lat - mówi prezes. - Za pięć lat pewnie wymienimy tylko część mechaniczną, czyli sam wodomierz. To będzie łatwiejsze od legalizacji.
O montażu liczników z odczytem radiowym myślą też w TTBS. Prezes Marek mówi, że już udało się namówić do takiej inwestycji kilka wspólnot.
Sprawa dotyczy większości mieszkańców naszego miasta. Wszystkie domki jednorodzinne (gdzie jest sieć wodociągowa) są przecież opomiarowane. Przez dziesiątki lat nikt się nie pytał, czy wodomierze są legalizowane. Po 1999 roku wszystko się zmieniło. - U odbiorców indywidualnych wodomierze wymieniamy sukcesywnie według potrzeb - mówi Andrzej Barański, prezes Zakładu Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej. - W tym roku mamy okres wytężonych działań. Specjalna ekipa od początku roku wymieniła już ponad 900 urządzeń. Starych nie warto legalizować. Zakładamy wodomierze coraz nowocześniejsze, coraz bardziej dokładne.
Mieszkańcom bloków zarządzanych przez TTBS też przyjdzie chyba kupić i założyć nowe urządzenia. Dobry wodomierz można kupić już za niespełna 50 zł. Z tym że większość będzie musiała skorzystać z usług hydraulika, a to też kosztuje.
|