W ostatnich dniach zima dała o sobie znać. Temperatura, szczególnie w nocy, spada znacznie poniżej minus dziesięciu stopni Celsjusza. W niektórych częściach kraju nawet poniżej dwudziestu stopni. Choć synoptycy przewidują, że takie mrozy nie powinny utrzymywać się długo, pojawiają się poważne problemy. Odczuwają je między innymi użytkownicy samochodów. Kierowcy radzą sobie z niskimi temperaturami jak mogą i mają różne sposoby na ochronę swoich pojazdów. Szczególnie w przypadku, gdy nie są one przetrzymywane w garażu. Mechanicy także zdradzają kilka sposobów. Przede wszystkim do zimy trzeba być przygotowanym. I wiadomo, że należy mieć skrobaczkę do szyb, szczotkę, odmrażacz do zamków, a nawet sylikon służący do zabezpieczania uszczelek.
Bezwzględnie należy wymienić płyny w układzie chłodniczym lub w spryskiwaczach, z letnich na zimowe. Należy pamiętać o zadbaniu także o akumulator. Oczywiście podstawą jest, że bateria musi być naładowana. Jednak przy dużych mrozach dobrze jest ją wyciągnąć z auta i zabrać do ciepłego pomieszczenia. Jego niezawodność jest bowiem odwrotnie proporcjonalna do temperatury, w jakiej się znajduje i wprost proporcjonalna do okresu bezczynności oraz wieku auta.
- Gdy codziennie korzystamy z samochodu, taki zabieg może być uciążliwy - mówi pan Andrzej, mechanik z wieloletnim doświadczeniem. - Dlatego warto zainwestować i kupić prostownik. Gdy akumulator jest dobrej jakości z pewnością mogą się przydać również przewody. W tym przypadku musimy mieć jednak uprzejmego sąsiada kub sprawne drugie auto.
Inną sprawą jest, gdy akumulator jest sprawny, ale silnik nie odpala. Można wtedy spróbować skorzystać z tzw. startera, czyli wysokooktanowej mieszanki paliwa w sprayu. Pryska się ją do kolektora ssącego. Niektórzy mechanicy sceptycznie jednak podchodzą do takiego rozwiązania.
- Ja odradzam - mówi jeden ze specjalistów. - Moim zdaniem to zbyt silna mieszanka. Mamy jednak sprawdzone inne rozwiązanie. Do tego celu wykorzystujemy plaka. Jest to środek służący do konserwacji wnętrza samochodu, ale jest łatwopalny i pomaga.
W przypadku aut z silnikiem Diesla warto dolewać do oleju napędowego zimowe dodatki. Chronią one przed zamarznięciem paliwa. Z obawy także przed przymarznieciem, na noc nie zostawiajmy zaciągniętego ręcznego hamulca. Jak podkreślają specjaliści, gdy samochód stoi nieużywany, zawsze warto jest wyjść raz dziennie. Uruchomić silnik i dać mu popracować choć przez kilka minut.
Po uruchomieniu silnika, od razu nie odjeżdżajmy, dajmy mu przez kilka minut popracować na jałowym biegu, a choć przez kilkanaście sekund także przy wciśniętym pedale sprzęgła.
- Każdy kierowca pojazdu, w którym silnik posiada pasek rozrządu, powinien wiedzieć, że przy tak wysokich mrozach nie odpala się samochodu z popychu lub z holu - mówi pan Andrzej. - Można się narazić na bardzo poważną i drogą usterkę silnika. |