W tomaszowskim szpitalu
Jeśli nie stanie się nic nadzwyczajnego, to klinika Allenort z Warszawy na przełomie października i listopada otworzy w naszym szpitalu swój oddział kardiologii inwazyjnej.
Sprawa zaczęła się ponad dwa lata temu. W Tomaszowie pojawili się przedstawiciele firmy świadczącej usługi w zakresie kardiologii inwazyjnej. Szukali pomieszczeń, w których zamierzali stworzyć pracownię hemodynamiki. A że rozszerzeniem oferty usług medycznych w szpitalu zainteresowani byli praktycznie wszyscy, więc decyzje zapadły w miarę szybko.
Przed rokiem Rada Powiatu wyraziła zgodę na długoterminową (20 lat) dzierżawę pomieszczeń w głównym zespole szpitalnym przy ul. Jana Pawła II 35. Chodziło o część na parterze, w którym było pogotowie ratunkowe oraz sale na II piętrze po dawnej ginekologii, które przed kilku laty zostały wyłączone z eksploatacji przez sanepid, bo wymagały kapitalnego remontu.
Przetarg wygrała Klinika Allenort, która była jedynym oferentem. W połowie ubiegłego roku firma podpisała umowę z tomaszowskim szpitalem. Warszawianie planowali uruchomienie swojej placówki na koniec 2008 roku. Niestety, okazało się to niemożliwe. Pomieszczenia, które firma wydzierżawiła, musiały przejść gruntowny remont, a wręcz przebudowę. Ponad kwartał trwało projektowanie i przygotowanie inwestycji. Zakres robót był bardzo duży, gdyż zmodernizowana część szpitala musi spełniać europejskie standardy. Dodatkowo należało wybudować szyb dla nowej windy, by obie części kardiologii miały stałą i szybką łączność.
- Wybraliśmy Tomaszów z uwagi na jego dogodne położenie. Leży przy ważnych drogach i jest tu szybki dojazd nie tylko z powiatu tomaszowskiego, ale i z ościennych: piotrkowskiego, rawskiego, opoczyńskiego czy łódzkowschodniego - mówi Marek Szufladowicz, wiceprezes zarządu grupy Allenort.
Choroby serca i układu krążenia są główną przyczyną zgonów w Polsce. Na te choroby umiera 54 procent kobiet i 43 procent mężczyzn. Kilka milionów Polaków ma nadciśnienie tętnicze, miażdżycę tętnic wieńcowych i naczyń obwodowych, wady serca i niewydolność krążenia.
Zasadniczym elementem, decydującym o długości i jakości życia, jest możliwość wczesnego wykrywania i skutecznego zwalczania chorób serca. W przypadku zawałów, stanów przedzawałowych i innych zagrożeń tego typu podstawowym warunkiem leczenia jest dotarcie pacjenta do szpitala w 60 minut (góra 90 minut) od wystąpienia objawów. Ma to zapewnić powstanie sieci centrów kardiologicznych w różnych miejscach kraju.
Tomaszowskie centrum zajmie sporą część szpitalnego budynku. Na parterze powstaje pracownia hemodynamiczna, czyli serce przedsięwzięcia. Tu będzie ratowane życie ludzkie, a także prowadzone będą rutynowe zabiegi kardiologii inwazyjnej. Dodatkowym atutem pracowni będzie to, że graniczy ze Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym.
Na drugim piętrze powstał oddział szpitalny z kilkunastoma łóżkami. Tu trafią pacjenci, wymagający dłuższego leczenia. Będzie też sala operacyjna. Bliskość nowo powstałego, nowoczesnego Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej wzmocni bezpieczeństwo pacjentów.
- Zakończyliśmy wyposażanie oddziału we wszystkie urządzania i sprzęty. Zamontowaliśmy na przykład serce diagnostyki - potężny angiograf - mówi prezes Szufladowicz. - Teraz rozpoczęliśmy procedurę dopuszczania urządzeń i sal do użytku przez właściwie służby i inspekcje. Powinniśmy się z tym uporać do połowy października.
Jak mówi prezes, załoga tomaszowskiego oddziału jest już skompletowana. Liczy około 30 osób białego personelu. Lekarze są spoza Tomaszowa, ale w większości z pewnością tu zamieszkają. Nieliczni będą przyjeżdżać na dyżury. Pielęgniarki natomiast są nasze. Przeszły już przeszkolenie w placówkach Allenortu i teraz z utęsknieniem czekają na rozpoczęcie pracy.
Większość usług, w tym te najważniejsze, ratujące życie, tomaszowskie centrum medyczne Allenort ma świadczyć w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Będą więc bezpłatne dla pacjentów. Na dziś firma kontraktu jeszcze nie ma, gdyż musi uzyskać wszystkie niezbędne do działalności dokumenty, ale NFZ ma niebawem ogłosić konkurs na procedury kardiologii inwazyjnej.
Taka kardiologia, poza inwazyjną diagnostyką, zajmuje się innymi procedurami, jak np. ultrasonografia wewnątrzwieńcowa lub zabiegi w obrębie innych naczyń (tętnice: szyjna, podobojczykowa, nerkowa), a nawet zastawek serca. Coraz częstsze jest wstawianie stentów (niewielkich sprężynek) w naczynia krwionośne.
Nowa kardiologia nie będzie ograniczać się do hospitalizacji chorych. - Żeby mówić o kompleksowym leczeniu chorób wieńcowo-naczyniowych, trzeba zapewnić pacjentom także leczenie nieszpitalne oraz rehabilitację - dodaje dr Szufladowicz.
Firma będzie współpracować ze szpitalem, który już planuje utworzenie na internie poddziału kardiologii zwykłej z dwudziestoma łóżkami. Bardzo ważna będzie współpraca ze stacjami pogotowia ratunkowego w naszym regionie. To przecież od decyzji lekarzy i ratowników w pogotowiu będzie zależeć, czy pacjent na czas trafi pod opiekę specjalistów. Niezbędna jest szybka i właściwa diagnoza. Jeszcze wielu ludzi będzie potrzebowało w tym zakresie przeszkolenia.
|