Gościliśmy po trzech latach przerwy Dożynki Prezydenckie, o przebiegu imprezy piszemy w artykule "Dożynki w cieniu". Ja chcę do tej relacji dorzucić opis dwóch zaobserwowanych sytuacji. Msza w kaplicy polowej. Miejsce nabożeństwa dziękczynnego za zebrane plony szczelnie otoczone różnego rodzaju ochroniarzami. Wierni, w tym uczestnicy dożynek z różnych stron kraju, biorą udział (?) w mszy, stojąc za płotem, na ulicy. Księża rozpoczynają rozdawanie komunii. Do kaplicy po sakrament chcą przejść starsze panie w strojach ludowych, tylko na ten moment, ochrona ich nie przepuszcza. Kapłan podaje komunię przez płot i na ulicy. Nadgorliwość ochrony czy taka procedura z polecenia głowy państwa? Inny obrazek. Na stadionie COS trwa ceremoniał dożynkowy. Dla tych, którzy nie mogli się tam znaleźć, umieszczono na estradzie przy stawie wielki telebim, na którym mogli obserwować transmisję ze stadionu. Przed ekranem pusto, zero zainteresowania licznej przecież na placu publiczności. Nawet wtedy, gdy przemawiał Prezydent RP, gospodarz dożynek. Można zastanawiać się czy sytuacja opisana jako druga nie była skutkiem pierwszej.
|