
11 listopada świętowaliśmy 91. rocznicę odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Po 123 latach zaborczej niewoli, jeszcze przez kolejne trzy lata po 1918 roku, Polska musiała walczyć o kształt niepodległej ojczyzny, o jej granice. Trzy powstania śląskie, powstanie wielkopolskie, plebiscyty na Śląsku i Mazurach, konflikt terytorialny z Czechosłowacją i wreszcie wojna z Rosją Radziecką nazywana bolszewicką. Te wszystkie wydarzenia zostały zapisane pięknymi zgłoskami na kartach historii. Ale nie tylko, zostały również w nazwach ulic, placów, skwerów, w pomnikach, na których utrwalono zdarzenia i nazwiska osób w tych zdarzeniach uczestniczących.
Pomniki stawiano nie tylko w miastach. Również we wsiach, gdzie tradycje niepodległościowe były żywe, a ich mieszkańcy pamiętali swoich współziomków, którzy walczyli i ginęli w sprawie niepodległości, wznoszono pomniki upamiętniające sąsiadów. Ma taki pomnik Wiaderno, wieś w gminie Tomaszów. W centralnym miejscu, na skrzyżowaniu dróg, stanął tuż przed wybuchem II wojny światowej kamienny obelisk. Strzelisty, 5-metrowej wysokości. Z orłem, inskrypcjami i nazwiskami bohaterów. Upamiętniono na pomnikowej płycie swojaków z Wiaderna i pobliskich wsi, którzy „Polegli na polu chwały o niepodległość Polski 1918-1920”. Piętnaście nazwisk. Z Wiaderna: S. Jabrzyk, Władysław Kozar, Józef Słowiński, W. Słowiński, Rudolf Ujma, Józef Wysmyk. Z Nagórzyc Stefan Rzepecki. Z Dębska (obecnie gm. Wolbórz) Konstanty Górecki. Z Młoszowa (gm. Wolbórz): Konstanty Wysmyk, Michał Kudlik, Jan Majda, Władysław Adamowski. Ze Studzianek (gm. Wolbórz) Antoni Wysmyk. Ze Stanisławowa (gm. Wolbórz) Bolesław Lech. Ze Swolszewic (tu brak określenia, z których - Małych czy Dużych) Franciszek Gaworek. Autorem projektu pomnika był Jan Goździk, mieszkaniec Goleszy.
Pomnik w Wiadernie wybudowano dzięki mieszkańcom, którzy zwozili budulec i partycypowali w kosztach. Jest otaczany opieką mieszkańców wsi, a szczególnie młodzieży z Zespołu Szkół w Wiadernie (wcześniej szkoły podstawowej). Opieka nad nim jest elementem wychowania patriotycznego. Uczniowie i nauczycielki Anna Sobierska (polonistka) i Jolanta Mleczek (historyczka) postanowiły spisać historię pomnika. Wiele faktów udało się im ustalić, ale są też niewiadome. Docierają do nich sprzeczne relacje, co do daty powstania tego miejsca pamięci narodowej. Jeden przekaz mówi, że był to rok 1939, a pomnik odsłonięto w święto państwowe, nazywane wtedy Dniem Żołnierza, 15 sierpnia tegoż roku i taka jest data na pomniku. Inny przekaz mówi, że był to rok 1938.
Ale wróćmy do tego, co udało się ustalić. Ideę budowy pomnika podniósł nauczyciel, profesor Zimowski z Łodzi, który miał dom w Wiadernie i który opiekował się łódzkimi dziećmi wypoczywającymi na koloniach letnich w tej miejscowości. Ustalono też, że w odsłonięciu pomnika brał udział „generał piechoty” Bolechowski. I tu następny problem, generała o takim lub podobnym nazwisku nie ma w wykazie „Generałowie Polski niepodległej” sporządzonym przez Tadeusza Kryskę-Karskiego i Stanisława Żurakowskiego, wydanym przez oficynę Editions Spotkania w 1991 roku.
Pomnik przetrwał wojnę, zdjęto tylko we wrześniu 1939 r. z inicjatywy miejscowego Niemca Adolfa Junhtuna orła zdobiącego obelisk. Godło wróciło na pomnik w 1946 r. Wtedy też w pomnik wmontowano drugą tablicę z nazwiskami 42 miejscowych ofiar hitleryzmu.
Przez długie lata pomnikiem opiekowała się razem z młodzieżą kierowniczka szkoły podstawowej w Nagórzycach Maria Budzyń. Opiekunkami pomnika były też nauczycielka Jadwiga Gronostaj i kierowniczka klubu wiejskiego Urszula Moskwa, a obecnie oprócz nauczycielek Sobierskiej i Mleczek i ich uczniów o pomnik dba bibliotekarka z Wiaderna Marzena Balcerczyk. Wspomaga ich Sławomir Biernacki.
I tyle o historii pomnika niestarej przecież, bo ledwie 70-letniej, czyli trwającej tyle, co życie jednego pokolenia. Pokolenia, na którym II wojna odcisnęła piętno.
Przepisując nazwiska z tablicy upamiętniającej bohaterów lat 1918-1920 sięgnąłem do książki telefonicznej, szukając takich samych nazwisk jak na tablicy. Znalazłem te nazwiska, co może oznaczać, że żyją potomkowie lub krewni tych bohaterów. Czy odezwą się, gdy zaapeluję o kontakt ze szkołą w Wiadernie? Czy wniosą nowe fakty do historii pomnika, czy rozwieją wątpliwości, które tu podniosłem? A może zachowały się u kogoś fotografie z odsłonięcia pomnika lub z 1946 roku, gdy na obelisk wrócił orzeł, a pod pomnikiem odbyła się manifestacja patriotyczna? Uczniowie i ich nauczycielki czekają na kontakt w tej sprawie. |