Z niecierpliwością od pewnego czasu obserwuję bezradność i reakcję władz samorządowych na to co dzieje się na naszych drogach, a mianowicie:
Wiadomo słaby stan dróg spowodowany jest coraz większym ruchem i nie nadążaniem z modernizacją oraz remontem wykonywanym byle jak. Szokuje mnie bezsilność i marnotrawstwo pieniędzy:
1. Głębokie dziury zimą, a raczej wczesną wiosną próbuje się remontować emulsjami. Taki remont jest nieskuteczny, załatwia sprawę na kilka dni. Czy nie prościej i taniej byłoby na te miejsca ustawić pachołek gumowy foliowany odblaskiem i podstawę obsypać piaskiem by się nie przewracał?
2. Sposób remontowania dziur przy użyciu mas bitumicznych na gorąco (określę krótko - poniżej pasa).
Nie wykonuje się tego zgodnie z technologią. Wrzuca się masę w głębokie dziury, mokre, nie wysuszone, nie obcięte krawędzie, nie posmarowane bitumem. Placki z masy na jezdni nie wróżą długiego żywota. Z reguły tak wykonany remont wystarcza na kilka tygodni i stwarza nierówność nawierzchni.
Ww. roboty wykonują przeważnie specjalistyczne firmy prywatne, które zapewne wiedzą jak to się robi, mają nawet do tego odpowiedni sprzęt, ale po co mają to robić dobrze, skoro jest przyzwolenie zleceniodawcy na tandetę za duże pieniądze.
Stały czytelnik
i użytkownik dróg |