Mamy już jesień, zmierzch zapada coraz wcześniej, w związku z tym daje się zauważyć, że przyszkolne boiska sportowe nazywane orlikami są oświetlone. I nie chodzi tylko o godziny wieczorne, gdy na orlikach tętni sportowe życie, ale o to, że światła palą się całą noc. Mieliśmy w tej sprawie kilka telefonów, czytelnicy alarmowali zaniepokojeni kosztami zużywanej energii elektrycznej, które obciążają niebogatą przecież oświatę. Wyjaśnienia tej sytuacji szukaliśmy w Wydziałach Edukacji miasta i powiatu. W UM naczelnik Leszek Tomczyk powiedział nam, że chodzi o bezpieczeństwo obiektów. Po prostu, znając tomaszowskie realia, istnieje uzasadniona obawa, że boiska mogą być zdewastowane, dlatego są monitorowane kamerami. W ciemności kamery byłyby nieużyteczne.
Rozważana jest możliwość zredukowania oświetlenia do takiego poziomu, by monitoring spełniał swoje zadanie, a prądu zużywano mniej. Podobną odpowiedź uzyskaliśmy od Grzegorza Wągrodzkiego, specjalisty od sportu w Wydziale Edukacji starostwa.
Trzeba zainstalować osobne wyłączniki do każdej lampy, gdyż teraz są włączane całościowo. Będzie taniej, a i bezpieczeństwo nie ucierpi. Tylko czemu nie pomyślano o tym wcześniej?
|