tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
PRYWATNY gabinet ginekologiczno-położniczy lek. ...
czytaj dalej »

Auto-Gaz BRC.Montaż,serwis,RATY!tel.608860518 ...
czytaj dalej »

PSYCHOLOG mgr KRYSTYNA ARCAB - konsultacje, ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Aktualności

 Deszczówka do rzeki, a nie na posesje

 



Po deszczach te ulice zamieniają się w rwące potoki. To ma się zmienić.


Być może już niedługo mieszkańcy Rolandówki, części położonej między ulicą Hallera a rzeką Wolbórką, odetchną z ulgą. Jest szansa, że ich ulice zostaną zmodernizowane. W tej części miasta praktycznie co roku walczy się z zalaniami. Podczas tegorocznych letnich burz ludzie walczyli z napływem ogromnej ilości wody. Wspierali ich nie tylko strażacy, ale również zarządca dróg z ciężkim sprzętem. Woda na niektórych posesjach zalała jednak piwnice i mury nawet do metra wysokości. Czy to się skończy? Być może. Do 25 września za 84 tys. zł firma z Łodzi ma dostarczyć dokumenty projektowe na modernizację siedmiu ulicy. Starostwo ma wydać jeszcze pozwolenia na budowę. Najważniejszą decyzję i tak będzie musiał podjąć jednak prezydent, który zadecyduje czy inwestycję należy wprowadzić do przyszłorocznego budżetu.
Już wiadomo, że na ulicach nawierzchnia i chodniki mają być wykonane z kostki. Dla mieszkańców najważniejsza chyba jednak będzie kanalizacja deszczowa. Właśnie ze względu na nią inwestycja prowadzona będzie w dwóch zespołach ulic. Oba odpływy z sieci prowadzić będą do Wolbórki. Jeden węzeł z ulic Obwodowej, Spacerowej i Zdrojowej, drugi z Rybaków, Chłodnej, Środkowej i Żytniej. Koszt inwestycji poznamy, gdy gotowy będzie kosztorys, ale mieszkańcy twierdzą, że to nie ma większego znaczenia.
- Poprawa stanu naszych ulic jest niezbędna - mówi pani Ania z Chłodnej. - Gdy jest sucho, unoszą się tutaj tumany kurzu. Najgorzej jednak, gdy pada deszcz. Drogi zamieniają się w bagno. Gdy są ulewy, cała woda spływa przez naszą część dzielnicy do Wolbórki i walczymy z żywiołem. Ta inwestycja rozwiązałaby nasze odwieczne problemy i zniwelowała ogromne wydatki ponoszone przez zalania. Na naszych ulicach praktycznie nigdy nic nie było robione, może władze o nas nie zapomną - dodaje.


war   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 37 (1000) z dnia 17 Września 2009r.