tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
NIE MOŻESZ SPRZEDAĆ SAMOCHODU???. Zapraszamy do ...
czytaj dalej »

NAPRAWA AGD - lodówki, zamrażarki, pralki ...
czytaj dalej »

UROLOG specjalista ANDRZEJ KACZMAREK: choroby ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Relacje

 Dęby dla społeczników

 



Krewni Jolanty Włodarczyk sadzą dąb jej imienia.
Towarzyszą im „matki chrzestne” drzewka, Barbara Kobacka i Katarzyna Stępińska oraz młodzież z Grupy SIM PCK.


W sobotę, 17 października w siedzibie Zarządu Rejonowego PCK odbyła się uroczystość związana z przypadającym na bieżący rok jubileuszem 90-lecia stowarzyszenia, a poświęcona trzem wyjątkowym w historii jego tomaszowskiego oddziału osobom.
Z udziałem przedstawicieli władz miasta, powiatu i PCK wszystkich szczebli, Grupy SIM PCK, a przede wszystkim z bardzo licznym udziałem członków rodzin uhonorowanych działaczy posadzono dęby imienia: pierwszego prezesa lokalnego oddziału PCK dr. Witolda Szyszkowskiego, drugiego prezesa, a po wybuchu II wojny światowej pełnomocnika oddziału Maurycego Mittelstaedta oraz kierowniczki biura oddziału w okresie stanu wojennego Jolanty Włodarczyk. Był to tomaszowski akcent ogólnopolskiej akcji „90 dębów na 90-lecie”, podczas której na terenie całego kraju sadzone są te symboliczne drzewa poświęcone najbardziej zasłużonym społecznikom stowarzyszenia. Aż trzy, o numerach 81, 82, 83, właśnie w naszym mieście, co - trzeba to podkreślić - jest ilością wyjątkową wśród wszystkich rejonów PCK. Żaden inny nie ma tylu przedstawicieli na tzw. liście krajowej. Świadczy to bez wątpienia o wyjątkowości wyróżnionych.
Witold Stanisław Szyszkowski urodził się 2 maja 1896 r. w Rozwadowie (powiat lubartowski). Brał udział w wojnie 1920 roku. Podjął studia medyczne na Uniwersytecie Warszawskim i w lipcu 1924 r. uzyskał dyplom. Od kwietnia 1930 r. pracował w Tomaszowie. Tu był lekarzem miejskim oraz ordynatorem oddziału wewnętrznego i zakaźnego w Szpitalu Miejskim, a w latach 1937-38 pełnił obowiązki lekarza naczelnego Ubezpieczalni Społecznej. Funkcję prezesa oddziału PCK sprawował w latach 1931-36. Był także jednym z czołowych lokalnych działaczy Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem.
Wiadomo, że na dzień 1 stycznia 1932 r. tomaszowski oddział PCK liczył 77 członków rzeczywistych. Na jego terenie działały cztery koła młodzieży z łączną liczbą 208 członków. Miał jednego instruktora głównego i jednego podinstruktora drużyn ratowniczych, dysponował jednym zestawem ekwipunku takiej drużyny. W latach 1931-33 zarząd miał zgodę na zabawy, kwesty, znaczek uliczny, loterie. Wiadomo, że przekazał darowiznę (441,36 zł) dla powodzian na Wileńszczyźnie. Organizowane były również przedsięwzięcia na rzecz podopiecznych Tomaszowskiego Domu Sierot.
Dr Szyszkowski na początku 1939 r. wyjechał do Warszawy, gdzie objął stanowisko inspektora lekarskiego w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Po wybuchu II wojny światowej został zmobilizowany jako podporucznik rezerwy. Około 7 września 1939 r. wraz z innymi lekarzami Wojskowego Szpitala Ujazdowskiego został ewakuowany do Brześcia. W nieznanych okolicznościach dostał się do niewoli sowieckiej. Ostatnią wiadomość do rodziny przesłał z Kozielska. Z obozu wywieziono go transportem z 29 kwietnia 1940 r. do Lasu Katyńskiego, gdzie zginął w wieku 43 lat. Został zidentyfikowany podczas ekshumacji i pochowany w bratniej mogile. Witold Szyszkowski był odznaczony Medalem Pamiątkowym za wojnę 1918-1921, Srebrnym Krzyżem Zasługi za działalność społeczną oraz Odznaką Honorową PCK II stopnia.
- Nie znałam swojego ojca. Miałam 2 latka, kiedy namacalnie się z nim zetknęłam. Zapamiętałam za to zdanie, jakie napisał w wysłanym podczas wojny liście do swojego brata: „Człowiek tyle jest wart, ile jest w stanie dać innym” - wspominała córka, prof. Maria Szyszkowska. - Pisał o poczuciu obowiązku, o zgodną ze stanem wewnętrznym powinnością, jaką należy kierować się w życiu. Ja, wtedy jeszcze nieświadomie, pokierowałam się tą wskazówką, odnajdując się w filozofii mojego ukochanego Kanta. Etyce opartej nie na wartościowaniu dobra i zła, ale na wartości obowiązku. Tak żył mój ojciec. Człowiek zawsze był dla niego wartością największą, nie środkiem do celu.
Maurycy Mittelstaedt urodził się 24 września 1902 r. W 1933 r. uzyskał dyplom lekarza na Uniwersytecie Poznańskim. W latach 1937-39 był lekarzem i kierownikiem Ośrodka Zdrowia w Tomaszowie. W 1936 r. wybrano go na prezesa oddziału PCK, którą to funkcję pełnił do wybuchu wojny. We wrześniu 1939 r. brał udział w obronie Warszawy. Do chwili aresztowania latem 1940 r. był pełnomocnikiem oddziału.
W okresie jego prezesury PCK wspierał prowadzone w mieście ochronki, organizował zawody drużyn sanitarnych. W 1938 r. działało liczące 745 członków dorosłych Koło PCK przy Tomaszowskiej Fabryce Sztucznego Jedwabiu i dwanaście kół młodzieżowych, skupiających łącznie 1766 członków. W ciągu roku zorganizowano dwa kursy dla sekcji ratownictwa sanitarnego oraz prowadzono zbiórki i ćwiczenia drużyn. Zarząd Oddziału PCK był jednocześnie zarządem Towarzystwa Przeciwgruźliczego i prowadził kolonie letnie dla dzieci „Żułówek”. W sumie z dwóch turnusów skorzystało 400 dzieci niezamożnych rodziców. Oddział współpracował z Miejskim Komitetem Pomocy Dzieciom i Młodzieży oraz Komitetem Pomocy Zimowej. Otwarto świetlicę PCK, z której korzystały m.in. drużyny i sekcje ratowniczo-sanitarne.
Po wybuchu wojny działacze PCK zajęli się pomocą jeńcom i ich rodzinom. Transportom wziętych do niewoli polskich żołnierzy przekazywano napoje i żywność. Szykowano paczki żywnościowe do obozów jenieckich i koncentracyjnych. Prowadzono korespondencję z jeńcami, wysyłano szyfrowane wiadomości z kraju (w tym wieści o odszukanych rodzinach). Pomagano rodzinom osób aresztowanych i osadzonych w tomaszowskim więzieniu. Dostarczano paczki żywnościowe i odzieżowe. W okolicznych wsiach rejestrowano mogiły polskich żołnierzy poległych w kampanii wrześniowej.
Po aresztowaniu Mittelstaedta wywieziono do obozu zagłady w Oświęcimiu. 10 grudnia 1940 r. przekazano go do obozu koncentracyjnego Buchenwald (nr więźnia 7324). Z nieznanych powodów przeniesiony do KL Neuengamme, a następnie KL Ravensbru¶ck, w którym pełnił obowiązki lekarza oddziału chirurgicznego. 7 lipca 1945 r. po jego interwencji do tego obozu posłano pierwsze samochody po polskie więźniarki. Po wojnie, pod koniec 1946 r., został inspektorem sanitarnym w Zarządzie Głównym PCK, działał w gorzowskim oddziale stowarzyszenia. Zmarł 9 czerwca 1980 r. w Warszawie.
Jolanta Włodarczyk (z domu Szubert) urodziła się 7 lutego 1954 r. w Tomaszowie. Od 1975 do 1980 r. pracowała na stanowisku sekretarki medycznej w Międzyspółdzielnianej Przychodzi Lekarskiej przy Chemicznej Spółdzielni Pracy „Saponit”. W latach 1980-81 była księgową w Łódzkich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Skogar” - zakładach obuwia w Tomaszowie. W latach 1981-82 referentką w delegaturze Zarządu Regionalnego NSZZ Solidarność, następnie w Wydziale Handlu i Usług Urzędu Miasta. Od 8 kwietnia 1982 r. kierowniczka oddziału stowarzyszenia. Z jej inicjatywy powstał pierwszy w rejonie tomaszowskim Środowiskowy Klub Honorowych Dawców Krwi przy ZR PCK. Od 2 października 1989 r. pracowała w Zarządzie Głównym PCK, najpierw w dziale organizacyjnym, później opieki i pomocy specjalnej jako kierownik tego działu. Zmarła 17 listopada 2000 r. w Warszawie. Pochowana w Tomaszowie na cmentarzu przy ul. Smutnej.
Katarzyna Stępińska, kierowniczka działu programowego, katastrof i pomocy specjalnej ZG PCK, która pracowała razem z Jolantą Włodarczyk wspominała: - Z pełnym zaangażowaniem działała w dziedzinie pomocy społecznej, socjalnej. Była inicjatorką tworzenia systemu szkoleń pierwszej pomocy. I jak zauważyła: - Bez tych ludzi i im podobnych Czerwony Krzyż nie byłby takim, jaki jest. Bo Czerwony Krzyż to ludzie.
Sobotnie spotkanie pełne było wzruszeń i wspomnień. W tych drugich pomogła przygotowana przez młodzież z Grupy SIM PCK multimedialna prezentacja archiwalnych zdjęć. Wszyscy członkowie rodzin wyróżnionych zapewniali, że po raz kolejny odwiedzą Tomaszów. Bo, jak podsumowała uroczystość kierowniczka biura ZR PCK Barbara Kobacka: - Jednego dnia zyskałam, zyskaliśmy wszyscy, nową wspaniałą, wielką czerwonokrzyską rodzinę.
Sadzonki dębów na uroczystość przekazało Nadleśnictwo Smardzewice. Pamiątkowe tabliczki wykonał nieodpłatnie Zakład Kamieniarski Anny Porczyk.


wk   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 42 (1005) z dnia 22 Października 2009r.