Przy obecnych niedoborach finansowych niemożliwe jest sprawne funkcjonowanie samorządów bez permanentnego zaciągania długów. Nie inaczej jest w przypadku Tomaszowa. Zadłużenie na koniec roku ubiegłego sięgało 25 milionów złotych. W tym roku ma być jeszcze wyższe, ale i tak jest niewielkie w porównaniu z innymi miastami.
W lipcu prezydent miasta ogłosił przetarg na udzielenie kredytu długoterminowego do kwoty 26.000.000 zł na pokrycie planowanego deficytu budżetu w 2009 roku i spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań z tytułu kredytów i pożyczek. W myśl założeń przetargowych okres kredytowania ma wynosić pięć lat.
Wpłynęły oferty trzech dużych banków. Wygrał ING Bank Śląski SA Centrum Bankowości Korporacyjnej w Łodzi kwotą 3.939.964,80 zł. To wprawdzie sporo więcej niż zamawiający zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia, ale oferta nie przekracza kwoty, którą miasto może przeznaczyć na obsługę zadłużenia. Uruchomienie kredytu nastąpi w transzach na wniosek naszych władz.
Oferta oddziału łódzkiego Banku Gospodarstwa Krajowego była nieznacznie wyższa (o niespełna 80.000 zł), a oferta Banku Polska Kasa Opieki SA Łódzkie znacznie przekroczyła 4,5 mln zł.
Bank, który nam udziela kredytu, został wyłoniony zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych. Umowa została podpisana i już wzięliśmy pierwsze pieniądze na finansowanie inwestycji. Bierzemy kredyt na pokrycie deficytu budżetowego. Na koniec roku muszą być dokonane wszystkie płatności i miasto musi być wypłacalne. Nie jest to nowa sprawa. Wynika ona z uchwalonego w końcu ubiegłego roku budżetu, a pozytywną zmianą jest to, że kredyt jest o kilka milionów niższy niż planowano przed kilkunastoma miesiącami.
- Po jego zaciągnięciu na koniec roku zadłużenie miasta będzie wynosiło około 28 procent budżetu, czyli ciągle nie jest zbyt duże, gdyż ustawa dopuszcza nawet 60-procentowe zadłużenie - mówi prezydent Rafał Zagozdon. - To bardzo bezpieczny poziom długu, który będziemy spłacać bez większego problemu. Zaczęliśmy śmielej sięgać po kredyty i myślę, że tę tendencję powinniśmy utrzymać. Jeśli chcemy mieć poważne inwestycje, to bez pomocy banków nie sposób je zrealizować.
Tomaszów długi ma niewielkie w porównaniu z innymi miastami w naszym województwie. Zadłużenie mniejszego Zgierza od lat sięga 60 procent, a Bełchatów na koniec 2008 roku miał 38,5 mln zł długów. |