tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
Sprzedam garaż Osiedle Glinnik . 13 tys.zł (bez ...
czytaj dalej »

NAPRAWA AGD - lodówki, zamrażarki, pralki ...
czytaj dalej »

DO WYNAJĘCIA mieszkanie 2-pokojowe, tel. ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Opinie

 Bezlitosna opinia Najwyższej Izby Kontroli

 
Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia, pod względem legalności i rzetelności, działania organów Gminy Miasta Tomaszowa Mazowieckiego w zakresie kształtowania i prowadzenia polityki przestrzennej na terenie Tomaszowa Mazowieckiego. Negatywnie ocenić należy przede wszystkim nieprzestrzeganie zasad oraz trybu sporządzania i uchwalania podstawowych aktów planistycznych - studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego miasta Tomaszowa Mazowieckiego i miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta Tomaszowa Mazowieckiego (...). Z wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli skierowanego do Rady Miejskiej w Tomaszowie.

Przez kilkanaście tygodni inspektorzy NIK kontrolowali działalność organów samorządowych miasta w zakresie gospodarki gospodarki przestrzennej. Wyniki tej kontroli zostały przedstawione prezydentowi miasta 8 kwietnia br. 19 kwietnia prezydent Rafał Zagozdon przedstawił NIK „Zastrzeżenia do wystąpienia pokontrolnego”. 28 kwietnia Komisja Odwoławcza Najwyższej Izby Kontroli - Delegatury w Łodzi oddaliła w całości zastrzeżenia prezydenta a postanowieniem z 19 maja Prezes NIK uchwałę tę zatwierdził. 31 maja wystąpienie pokontrolne zostało przesłane do Rady Miejskiej w Tomaszowie. Nie jest to pełny zapis wystąpień przekazanych prezydentowi, a raczej wykaz wniosków wraz z uzasadnieniem i przykładami. Ale i to wystarczy, aby mieć obraz, dlaczego kontrolerzy NIK wystawili urzędowi tak surową i jednoznaczną ocenę.
Uzasadniają ją ustalenia wskazujące na:
- sporządzenie i uchwalenie w dniu 5 października 2005 r. planu miejscowego z naruszeniem procedur określonych ustawą z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zwaną dalej „ustawą o planowaniu”;
- sporządzenie projektu zmiany studium (przyjętej następnie uchwałą Rady Miejskiej nr XLI/376/2009 z dnia 27 maja 2009 r.) z naruszeniem przepisów: - art. 39 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, art. 72 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska,
- sporządzenie projektu planu miejscowego terenu położonego w rejonie ul. N. Barlickiego w Tomaszowie Mazowieckim (przyjętego uchwałą Rady Miejskiej nr XLI/378/2009 z dnia 27 maja 2009 r.), z naruszeniem art. 72 Prawa ochrony środowiska, w związku z § 10 ust. 2 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 26 sierpnia 2003 r. w sprawie wymaganego zakresu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

O tych sprawach pisaliśmy wielokrotnie. To między innymi dlatego Tomaszów nie posiada nadal miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Nieprawidłowe procedury przyjmowane w trakcie uchwalania dokumentów, opieranie się na nieaktualnych analizach, brak merytorycznej dyskusji na sesjach, bezkrytyczne przyjmowanie dokumentów tworzonych przez firmy zewnętrzne przez Miejską Komisję Urbanistyczno-Architektoniczną skutkowały tym, że kolejne uchwały Rady Miejskiej były uchylane przez sądy lub organ nadzorczy. I działo się tak przez dwie kadencje. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego z 5 października 2005 roku to „dzieło” poprzedniej Rady i prezydenta Kuklińskiego, pozostałe to już działania bieżącej kadencji. W wystąpieniu NIK, dotyczącym sposobu uchwalania mpzp w 2005 roku można znaleźć cytat z wyroku WSA, który zauważył, że Rada Miejska „uchwalając miejscowy plan (...) zachowała się w sposób, który wymyka się wszelkim racjonalnym ocenom”. Sąd wskazał również, że nieprawidłowy sposób określenia w planie wskaźników zabudowy uniemożliwiał wydawanie w oparcie o postanowinia tego planu pozwoleń na budowę. Z ustaleń kontroli NIK wynika, że wkrótce po uchwaleniu planu miejscowego (styczeń - marzec 2006 r.) do Urzędu wpłynęło 137 wniosków, w tym 50 dotyczących zmiany przyjętych w nim wskaźników kształtowania nowej zabudowy, ograniczających inwestowanie na terenach objętych planem. Krytyczne uwagi do ustaleń planu zgłosiły także miejscowe biura projektowe i geodezyjne oraz rzeczoznawcy majątkowi, wskazując m.in. na wyłączenie „z wszelkiego rodzaju inwestycji budowlanych poza bieżącymi remontami” ponad 90% nieruchomości.
Koszty sporządzenia projektów planu miejscowego i zmiany studium z 5 października 2005 r. wyniosły 185.770,76 zł, w tym wynagrodzenie projektanta („WMW-projekt” s.c. w Łodzi) - ponad 179.950 zł.
***
W wystąpieniu pokontrolnym z dnia 8 kwietnia 2010, skierowanym do Prezydenta Miasta, NIK wskazała m.in. na:
- wydanie, wbrew postanowieniom art. 62 ust. 2 ustawy o planowaniu, decyzji z dnia 12 stycznia 2009 r. o warunkach zabudowy dla kompleksu handlowo-usługowego przy ul. N. Barlickiego;
- ustalenie w dniu 4 grudnia 2008 r. - niezgodnie z art. 61 ust. 1 pkt 1 ustawy o planowaniu - warunków zabudowy dla dwóch budynków wielorodzinnych przy ul. Nowowiejskiej,
- nierówne traktowanie inwestorów w sprawach o ustalenia warunków zabudowy;
- długotrwałość postępowań administracyjnych w sprawach wydania decyzji o warunkach zabudowy, spowodowaną w szczególności nieprzestrzeganiem obowiązujących w tym zakresie przepisów.
***
W lutym 2008 r. firma Star City zwróciła się do urzędu o wydanie decyzji o warunkach zabudowy terenu przy ul. N. Barlickiego. Przedmiotem wniosku była budowa kompleksu handlowo-usługowego o powierzchni sprzedaży 36.000 m2. Decyzją z dnia 11 czerwca 2008 r. Grzegorz Haraśny - zastępca prezydenta miasta ustalił warunki zabudowy powyższego terenu, określając zasady jego zagospodarowania (m.in. powierzchnia sprzedaży od 400 do 36.000 m2, usługi handlu w postaci galerii handlowych, usługi gastronomii i kultury). Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Piotrkowie Trybunalskim we wrześniu stwierdziło nieważność tej decyzji stwierdzając, że w obowiązującym w tym czasie studium nie przewidziano lokalizacji w Tomaszowie Maz. wielkopowierzchniowych obiektów handlowych, a dla ul. N. Barlickiego nie istniał plan miejscowy. SKO uznało, że w zgodnie z prawem, wielkopowierzchniowy obiekt handlowy może powstać wyłącznie na podstawie ustaleń planu miejscowego. W grudniu to stanowisko zostało ponownie podtrzymane przez SKO.
W międzyczasie spółka Star City ponownie złożyła w Urzędzie wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla budowy galerii handlowej. Decyzją z dnia 12 stycznia 2009 r. G. Haraśny ustalił o przedsięwzięcia, a następnie powiadomił Star City, iż stała się ona ostateczna z dniem 2 lutego 2009 r.
Kontrolerom NIK G. Haraśny wyjaśnił, że rejon ul. N. Barlickiego jest „newralgicznym obszarem miasta, wymagającym szybkich działań inwestycyjnych” ze względu na zły stan techniczny znajdujących się na nim budynków pofabrycznych. Budowa na tym obszarze galerii handlowej „byłaby inwestycją bardzo ważną dla miasta ze względów społecznych oraz podniesienia atrakcyjności miasta jako miejsca przyjaznego inwestorom.” Przy wydaniu warunków zabudowy wzięto pod uwagę powyższe okoliczności oraz opinię jednej z krakowskich kancelarii prawnych.
Kontrolerzy NIK ustalili jednak, że w tym samym 2008 r. dla dwóch innych handlowych obiektów wielkopowierzchniowych, o miniejszych powierzchniach sprzedaży nie ustalono warunków zabudowy, lecz postępowania administracyjne zawieszono. W jednym z uzasadnień stwierdzono, iż „w przypadku stwierdzenia, że wniosek inwestora dotyczy obszaru objętego obowiązkiem sporządzenia planu miejscowego, nie ma innej możliwości niż zawieszenie postępowania. Niedopełnienie tego obowiązku i wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla takiego obszaru stanowi rażące naruszenie prawa, będące podstawą do stwierdzenia nieważności decyzji.”
W świetle powyższych okoliczności i interpretacji należy stwierdzić, że wydanie przez G. Haraśnego decyzji z dnia 12 stycznia 2009 r. o warunkach zabudowy galerii handlowej przy ul. N. Barlickiego, po dwukrotnym unieważnieniu przez SKO poprzedniej decyzji w tej sprawie, stanowi przejaw lekceważenia obowiązującego prawa. W ocenie NIK, w omawianej sytuacji doszło także do nierównego traktowania inwestorów starających się o wybudowanie wielkopowierzchniowych obiektów handlowych, co jest sprzeczne z - wynikającym z art. 8 Kpa - wymogiem praworządnego i sprawiedliwego rozstrzygania spraw przez organy administracji publicznej.
Budowa bloków przy Nowowiejskiej również znalazła się we wnioskach. Ją również dokładnie opisywaliśmy. Przypomniano, że w latach 2003-2007 Zarząd Powiatu w Tomaszowie Maz. występował pięciokrotnie do prezydenta Tomaszowa Maz. z wnioskami o uwzględnienie w projektach studium i planu miejscowego (a po uchwaleniu planu miejscowego o dokonanie w nim stosownych zmian), rozwiązań umożliwiających wprowadzenie zabudowy mieszkaniowej na działce położonej przy ul. Majowej i Nowowiejskiej. Powyższe wnioski były odrzucane.
Odpowiedzi odmownej w tej sprawie udzielono także firmie EZBUD-INTERSTER Sp. z o.o. w Tomaszowie, w której Prezesem Zarządu jest pan Zenon Łaski - Przewodniczący Rady Miejskiej w Tomaszowie Maz. (obecnej kadencji). Uzasadniając powyższe stanowisko, zastępca Prezydenta Miasta pan G. Haraśny stwierdził w piśmie z 31 października 2007 r., że omawiana działka położona jest „na terenie niewłaściwym dla realizacji mieszkalnictwa wielorodzinnego” i wskazał m.in. iż jest to naturalna dolina Wolbórki która nie może podlegać „zmianom stosunków wodnych (...)” oraz ”nie może być przegradzana wysoką zabudową (...)”.
W dniu 4 grudnia 2008 r. pan Włodzimierz Malczewski - Naczelnik Wydziału Rozwoju Przestrzennego i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu (Naczelnik WRPiGN), działając z upoważnienia Prezydenta Miasta, wydał decyzję o warunkach zabudowy dla firmy EZBUD-INTERSTER. Przedmiotem decyzji była budowa dwóch budynków mieszkalnych wielorodzinnych, zlokalizowanych na działce (...) przy ul. Nowowiejskiej. Z załączonej do powyższej decyzji analizy funkcji oraz cech zabudowy (sporządzonej przez mgr inż. arch. Jerzego Dankowskiego) wynikało, że „podstawę dla wyznaczenia parametrów planowanych budynków wielorodzinnych stanowiły bloki usytuowane w północno-zachodniej części obszaru analizowanego, do których nowa inwestycja nawiązuje funkcją...” Według części graficznej analizy były to jedyne budynki wielorodzinne zlokalizowane w obszarze analizowanym, ale położone na działkach dostępnych z ul Nadrzecznej (...). Pozostałą zabudowę stanowiły obiekty sportowe (stadion sportowy), oświaty (ośrodek szkolno-wychowawczy), mieszkalnictwa jednorodzinnego oraz tereny rekreacji i wypoczynku (ogródki działkowe).
Usytuowanie budynków wielorodzinnych przy ul. Nadrzecznej stanowiło także podstawę do wyznaczenia linii zabudowy od ul. Nowowiejskiej, a ich gabaryty i geometria dachów posłużyły do ustalenia m.in. wysokości całkowitej, wysokości elewacji frontowych i kąta nachylenia połaci dachowych.
NIK nie podziela przedstawionego w wyjaśnieniach stanowiska Prezydenta Miasta, iż wydanie wymienionej wyżej decyzji o warunkach zabudowy nastąpiło zgodnie z art. 61 ust. 1 pkt 1 ustawy o planowaniu. Na podstawie powołanego przepisu wydanie decyzji o warunkach zabudowy jest możliwe jedynie w przypadku spełnienia m.in. warunku, aby co najmniej jedna działka sąsiednia, dostępna z tej samej drogi publicznej, była zabudowana w sposób pozwalający na określenie wymagań dotyczących nowej zabudowy w zakresie kontynuacji funkcji, parametrów, cech i wskaźników kształtowania zabudowy oraz zagospodarowania terenu, w tym gabarytów i formy architektonicznej obiektów budowlanych, linii zabudowy oraz intensywności wykorzystania terenu. Tymczasem wydanie omawianej decyzji oparto na analizie istniejącej zabudowy działki, dostępnej z innej drogi publicznej niż działka 552/6.
Tłumacząc to bardziej przystępnie, z analizy funkcji i cech zabudowy wynika, że planując bloki przy Nowowiejskiej, za punkt odniesienia wybrano stojące po drugiej stronie Wolbórki, za ogródkami działkowymi, jednopiętrowe bloki starego osiedla Michałówek. NIK uważa, że nie można było tego zrobić.
Firma EZBUD jeszcze raz występuje we wnioskach.
W dniu 20 września 2005 r. Naczelnik WRPiGN ustalił firmie EZBUD warunki zabudowy dla budowy obiektu handlowo-magazynowego przy ul. Wysokiej 2/4. W powyższej decyzji ustalono m.in., że ścieki sanitarne z obiektu zostaną odprowadzone do miejskiej sieci kanalizacyjnej (...). Do dnia wydania decyzji o warunkach zabudowy inwestor (...) nie przedłożył umowy z Zakładem Gospodarki Wodnej i Kanalizacji w Tomaszowie Maz., gwarantującej wykonanie sieci kanalizacyjnej dla potrzeb omawianego zamierzenia budowlanego. W wyjaśnieniu Naczelnik WRPiGN podał m.in., iż uznał za wystarczający proponowany przez inwestora sposób odprowadzania ścieków i nie wymagał potwierdzenia tego rozwiązania przez właściciela sieci kanalizacyjnej. Tymczasem, ze względu na stwierdzony przez ZGWiK brak możliwości odbioru ścieków przez sieć miejską, w grudniu 2005 r. doszło do zmiany warunków zabudowy (przewidziano bezodpływowy zbiornik ścieków). Zdaniem NIK, brak powyższej umowy z ZGWiK (...) nie dawał podstaw do wydania decyzji o warunkach zabudowy wymienionemu wyżej inwestorowi.
Kontrola NIK wykazała ponadto, iż decyzję o zmianie warunków zabudowy dla obiektu handlowo-magazynowego w zakresie sposobu odprowadzania ścieków z dnia 19 grudnia 2005 r., podpisaną przez pana Jana Żerka - zastępcę Prezydenta Miasta, wydano dwa dni wcześniej niż złożony w dniu 21 grudnia 2005 r. pisemny wniosek w tej sprawie. Na powyższym wniosku sporządzono odręczną adnotację „wniosek ustny z dnia 19.12.05” z nieczytelnym podpisem.
Jednocześnie kontrolerzy NIK stwierdzają, że niewystarczające uzbrojenie terenu było natomiast m.in. podstawą odmowy przez Naczelnika WRPiGN ustalenia warunków zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie 15 budynków jednorodzinnych przy ul. Wilczej i Opoczyńskiej (decyzja z dnia 22 kwietnia 2009 r.). Powyższa decyzja została przez SKO w Piotrkowie Tryb. (decyzją z 27 lipca 2009 r.) uchylona i sprawę przekazano do ponownego rozpoznania. SKO stwierdziło m.in., że organ pierwszej instancji nie uzasadnił i nie udowodnił stanowiska o braku wystarczającego uzbrojenia terenu, skoro w obu ulicach znajduje się sieć energetyczna i wodociągowa. Nie badano także, czy inwestor zawarł z gestorem sieci umowę, o której mowa w art. 61 ust. 5 ustawy o planowaniu (stosowną umowę inwestor przedstawił w toku ponownego postępowania).
W ocenie NIK, przedstawione okoliczności załatwiania wniosków inwestora obiektu przy ul. Wysokiej i inwestora 15 budynków jednorodzinnych wskazują na nierówne traktowanie stron przez organ administracji publicznej.
W dalszej części wniosków mowa jest o długotrwałości postępowań w sprawach wydania decyzji o warunkach zabudowy, spowodowaną nieprzestrzeganiem obowiązujących w tym zakresie przepisów. Stwierdzono bowiem (...) że w latach 2008-2009 na 406 decyzji o ustaleniu warunków zabudowy (stanowiących podstawę do uzyskania pozwolenia na budowę w przypadku braku planu miejscowego), 275 decyzji (68%) wydano z przekroczeniem określonego w art. 35 § 3 Kpa - okresu dwumiesięcznego. W dwóch skrajnych przypadkach termin ten przekraczał nawet 15-16 miesięcy, przy czym inwestorzy nie byli informowani pisemnie o przyczynach zwłoki.
(...) W ocenie NIK, na długotrwałość postępowań w sprawie ustalenia warunków zabudowy inwestycji istotny wpływ miało nieprzestrzeganie przez Urząd obowiązujących w tym zakresie przepisów, skutkujące niekiedy niezasadną odmową wydania decyzji o warunkach zabudowy.
W latach 2008-2009 (do grudnia) spośród 8 decyzji o odmowie ustalenia warunków zabudowy, SKO w Piotrkowie Tryb. uchyliło 3 decyzje i przekazało sprawy do ponownego rozpoznania.
SKO w swoich uzasadnienieniach wskazywało na nierówne traktowanie inwestorów wobec prawa. Przy czym używało określeń „rażące naruszenie” przepisów czy „rażącą obrazę zasad”.
Przedstawione wyżej oceny i uwagi zostały omówione w dniu 31 marca 2010 r., na odbytej z udziałem Prezydenta Miasta naradzie pokontrolnej. W wystąpieniu pokontrolnym z 8 kwietnia 2010 przesłanym do Prezydenta Miasta, Najwyższa Izba Kontroli wniosła o zapewnienie przestrzegania w Urzędzie obowiązujących procedur w zakresie sporządzania projektów planów miejscowych i studium (i projektów ich zmian) oraz wydawania decyzji o warunkach zabudowy, w szczególności poprzez:
- zweryfikowanie kwalifikacji i przydatności zawodowej pracowników komórek organizacyjnych, w tym nadzoru i obsługi prawnej, zajmujących się sprawami planowania przestrzennego,
- rozważenie dalszej współpracy z autorem analizy funkcji oraz cech zabudowy, stanowiącej podstawę ustalenia warunków zabudowy działki nr 552/6 przy ul. Nowowiejskiej,
- przeanalizowanie pracy organu doradczego - Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej - pod kątem trafności sporządzanych opinii o przedkładanych jej dokumentach planistycznych,
- objęcie wzmożonym nadzorem i kontrolą realizację zadań związanych z planowaniem przestrzennym, ze szczególnym uwzględnieniem przestrzegania zasady równości inwestorów w prowadzonych postępowaniach.
Niezależnie od wniosków skierowanych do Prezydenta Miasta, Najwyższa Izba Kontroli wnosi o:
- staranne weryfikowanie, zwłaszcza pod kątem zgodności z obowiązującymi przepisami, przedkładanych do uchwalenia projektów dokumentów związanych z gospodarowaniem przestrzenią miejską,
- objęcie wnikliwą kontrolą działalności Prezydenta Miasta (...) w zakresie realizacji zadań własnych dotyczących ładu przestrzennego.
(Fragmenty drukowane pochyłym pismem, są dosłownymi cytatami z wystąpienia pokontrolnego NIK)
***
Tyle kontrolerzy NIK. Jak napisałem opinia jest bezwzględna i jednoznaczna. Po jej lekturze nasuwa się co najmniej kilka wniosków. Można również, jeśli ktoś chce, wyciągać daleko idące przypuszczenia, by nie rzec podejrzenia. I pewnie takie wypowiedzi będą, tym bardziej, że bez wątpienia dokument ten będzie wykorzystywany w czasie kampanii wyborczej. Raport NIK ujawnia fakty. Wyłania się z nich obraz urzędu, w którym można znaleźć przykłady „lekceważenia prawa” czy „rażącego naruszania zasad”. I to wszytko tylko w jednym, choć bardzo ważnym obszarze działania urzędu. Jak jest w innych? Kto to sprawdzi? Na ile zaprezentowane fakty są pochodną braku kompetencji urzędników, a na ile bałaganu organizacyjnego, braku jasno określonych kompetencji czy odpowiedzialności?
Od początku 2008 roku, wraz z uchyleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, na urząd spadł obowiązek wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Zgodnie z decyzją prezydenta analizy i projekty decyzji przygotowywało Biuro Architekta Miasta. Ale w imieniu prezydenta podpisywał je Włodzimierz Malczewski, naczelnik Wydziału Rozwoju Przestrzennego i Gospodarki Nieruchomościami. Dlatego on występuje w raporcie NIK, choć, jak wszystko na to wskazuje, nie miał wpływu na kształt ani okres przygotowywania decyzji. Tak było do maja 2009 roku.
- W piśmie NIK jest wymieniany mój wydział i ja, jako autor decyzji. Tymczasem, zgodnie z regulaminem organizacyjnym przygotowywała je merytorycznie inna komórka. Na te decyzje nie mieliśmy wpływu, ani możliwości ich weryfikacji - mówi W. Malczewski.
Jak w urzędzie, w którym nie było precyzyjnie określonych kompetencji i zakresu obowiązków, można było prowadzić normalną pod względem legalności i rzetelności politykę przestrzenną miasta i równoprawnie traktować interesantów? To tylko jedno z pytań, na które powinna znaleźć odpowiedź Rada Miejska i prezydent Zagozdon.
Opinie prezydenta Zagozdona i przewodniczącego RM Zenona Łaskiego, którego firma jest dwukrotnie wymieniona w raporcie NIK, zamieszczamy w tekście, który jest relacją z nadzwyczajnej sesji RM. Są raczej lakoniczne. W piątek znów ma się zebrać Rada, czy wyciągnie prawidłowe wnioski z lekcji, jaką udzielili miastu kontrolerzy NIK? Czy zastanowi się nad uchwalonymi niedawno zmianami w studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego miasta, które też niedługo staną się przedmiotem rozważań sądu? W końcu w opinii skarżących, zmiany te znów zostały uchwalone z naruszeniem prawa. Czyli znów możemy znaleźć się w sytuacji, że w mieście nie będzie można w sposób logiczny podjąć ważnych dla przyszłości decyzji. Jak długo można w ten sposób funkcjonować? Czyżby do tegorocznych wyborów? Ale przecież doświadczenie wskazuje, że błędne decyzje podejmowane w jednej kadencji, mogą zdezorganizować działania w kolejnej. Kiedy to się skończy...


Jacek Mrozowicz   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 23 (1038) z dnia 11 Czerwca 2010r.