Władze naszego powiatu potrafią ściągać fundusze unijne
W opublikowanym we wrześniu rankingu miesięcznika Wspólnota, dotyczącym wykorzystania środków zagranicznych przez samorządy, nasz powiat znalazł się w pierwszej trzydziestce za 2008 rok, w ciągu dwóch lat notując skok o ponad 270 miejsc.
W najnowszym rankingu pisma samorządu terytorialnego Wspólnota powiat tomaszowski znalazł się wśród tych, które wykazują się największą skutecznością w pozyskiwaniu środków unijnych. To wielka zmiana w działalności naszych władz samorządowych.
Od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej nasz powiat przez trzy lata nie wykazywał wielkiej ochoty do szukania dotacji. Jeszcze w 2006 roku na 314 powiatów ziemskich zajmował 296 miejsce pod względem wykorzystywania funduszy zagranicznych w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W ubiegłym roku znaleźliśmy się na wysokim 25. miejscu z kwotą 53,92 zł przypadającą na każdego z nas.
Jeszcze lepiej wypadliśmy w inwestycjach. Pozyskane w 2008 roku fundusze stanowiły 53,35 procent wszystkich wydatków majątkowych, co uplasowało nas na 17. miejscu. W 2006 roku mieliśmy pozycję numer 229.
- Miniony rok był okresem dynamicznego rozwoju powiatu i licznych inwestycji ? mówi starosta Piotr Kagankiewicz. - Przy uchwalaniu pierwszej wersji budżetu dochody oszacowaliśmy na 73.413.925 zł, a wydatki na 85.540.008 zł. Ponad trzynaście i pół miliona złotych przeznaczyliśmy na inwestycje. W trakcie dwunastu miesięcy wielokrotnie Rada Powiatu dokonała zmian w budżecie i w efekcie na koniec grudnia dochody powiatu zamknęły się kwotą 84.806.940 zł, czyli większą o ponad 11 mln zł niż planowano. A że udało się nam pozyskać sporo pieniędzy pozabudżetowych, to całkowicie uniknęliśmy powiększania deficytu budżetowego.
Kagankiewicz, gdy został starostą, twierdził, że trzeba zrobić wszystko, by na każdą złotówkę wydaną na inwestycje z dochodów własnych pozyskać drugą złotówkę. I to się w ubiegłym roku udało.
Zasady rankingu Wspólnoty odnoszą się przede wszystkim do wydatków już poniesionych i wykazanych w budżetach samorządów, a nie sum planowanych czy też przyznawanych. Po drugie obliczenia odnoszą się do całości projektów dofinansowanych ze środków zagranicznych, czyli łącznie z wkładem własnym samorządów.
Patrząc na powiat tomaszowski, można zauważyć, że przepisem na dobre wyniki w tego typu rankingach - oprócz umiejętnego pisania wniosków o dotacje - jest również ciągłość inwestycyjna i szerokie plany. Jeśli ma się przygotowane kilka lub kilkanaście zdań, to zawsze można znaleźć konkurs, w który wpasujemy potrzebną nam inwestycję. Jest to szczególnie cenna zaleta w przypadku dogrywek albo dodatkowych konkursów na niewykorzystane środki.
W rankingu Wspólnoty widać, że nie ma zbyt dużo pieniędzy do podziału. Od dwóch lat w budżetach samorządowych środków unijnych jest mniej, za to korzystanie z nich jest coraz powszechniejsze. W 2008 roku po unijne dotacje sięgnęło ponad 90 procent miast, prawie 90 procent gmin wiejskich oraz wszystkie województwa i powiaty, a także miasta na prawach powiatu.
- Nie ustajemy w wysiłkach, by ciągle zdobywać pieniądze na nowe projekty - dodaje starosta. - Niedawno złożyliśmy kolejne cztery wnioski o dofinansowanie w ramach programów unijnych. I jestem dobrej myśli. W rankingu za 2009 rok z pewnością znajdziemy się w ścisłej czołówce krajowej.
Jednostką odpowiedzialną w Starostwie Powiatowym za pozyskiwanie dotacji jest Wydział Funduszy Pomocowych, Strategii Rozwoju i Inwestycji. Jego naczelnik Klaudiusz Wilmański przygotowywania wniosków i współpracy z instytucjami i urzędami zawiadującymi rozmaitymi programami unijnymi uczy się od 2003 roku. Wtedy to prezydent Tomaszowa Mirosław Kukliński uczynił go pełnomocnikiem do takich spraw. W końcu 2006 roku, po wyborach i zmianie władzy, okazał się w mieście niepotrzebny. Przydał się za to bardzo powiatowi. Dziś pisane przez jego wydział wnioski uzyskują bardzo wysokie oceny merytoryczne. |