Świętojańskie wianki tradycyjnie już zaczynają w Inowłodzu letni sezon, także ten wczasowy i turystyczny. Po drodze, w połowie, są Dni Gminy, a na koniec, w ostatnią niedzielę sierpnia, jest parafialny odpust. Właśnie się odbył i zakończył w Inowłodzu lato.
Przed laty odpust parafialny był dla dzieciaków niebywałą atrakcją. Przez cały rok składały na nią grosiki i złotówki. I w tym roku wzdłuż głównej ulicy, przy rynku, stanęły dziesiątki barwnych straganów, choć dawniej bywało ich znacznie więcej. Na błoniach nad Pilicą rozstawiano karuzele, strzelnice. Drewniane kolorowe motyle na kółkach i patyku, korkowce, kapiszony, piłki na gumce, stoiska z watą cukrową. Trzeba się było zabawić, bo kalendarz był bezlitosny. Po odpuście definitywnie kończyły się wakacje i zaczynała szkoła.
Wypełnione odpustowym towarem, ale też czasem interesującym rękodziełem stragany były w minioną niedzielę finałową atrakcją dla spędzających w Inowłodzu urlop wczasowiczów.
Zarówno stali, jak też sezonowi mieszkańcy, mieli w czym wybierać. Była szansa na zakupienie odpustowego pierścionka z błękitnym oczkiem. To ponoć najlepsza gwarancja powrotu do Inowłodza w przyszłym roku.
Niegdysiejsze, drewniane zabawki zastąpione zostały przez plastikowe. Prym wiodą różne gry elektroniczne. Zdaniem straganiarzy, każdy odpust i każdy sezon ma swój straganowo-odpustowy przebój. W tym roku była to z pewnością biżuteria z „kryształów Swarovskiego”. Korkowce, cukrowa wata, karuzele, strzelnice, razem z całym odpustowym folklorem, trzymają się jednak dzielnie i nie ustępują pola. Nie zabrakło też odpustowych pierścionków, więc Inowłódz może w przyszłym roku liczyć na powrót sezonowych gości! Możliwe, że spotkają nowe atrakcje.
Byłoby dobrze, bo ten mijający sezon nie należał chyba do najbardziej dla Inowłodza udanych. Nikt tego nie policzył, ale przybyszów było jakby mniej. Możliwe, że wpływ na to miały braki w turystycznej ofercie. Nie odbyły się zakorzenione już w Inowłodzu i ściągające wielu widzów i słuchaczy koncerty z organizowanego przez Filharmonię Łódzką Festiwalu „Kolory Polski”, bo kościół św. Idziego, stanowiący ośrodek tych koncertów, przechodził remont dachu. Nie udało się gminie udostępnić turystom odbudowanej wieży zamkowej z tarasem widokowym, który wymaga jeszcze prac wykończeniowych. Wieża będzie pewnie niedostępna także w przyszłym roku, bo ruszy rkonstrukcja dalszych fragmentów zamku. Organizator zapowiedział, że w przyszłym roku nie będzie już w Inowłodzu Festiwalu w Krajobrazie, który stanowił wakacyjną atrakcję. Trzeba będzie pomyśleć, jak w tej sytuacji przyciągnąć turystów, bo konkurencja rośnie i same uroki doliny Pilicy mogą nie wystarczyć.
|